Dziennik Gazeta Prawana logo

ZUS bezskutecznie szuka lekarzy orzeczników. Problem tkwi w pieniądzach i w demografii

14 września 2017, 08:14
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Kobieta rozmawia z lekarzem
Kobieta rozmawia z lekarzem/Shutterstock
Już pod koniec I kwartału 2018 r. mają być znane nowe zasady orzekania o niepełnosprawności i niezdolności do pracy. Uproszczą obowiązujący system.

Lekarze nie chcą pracować jako orzecznicy ZUS. Zwłaszcza w dużych miastach. Pod koniec I półrocza ubezpieczyciel miał 168 wakatów na tych stanowiskach. To spora luka, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, że w całej instytucji było w tym czasie zatrudnionych 844 lekarzy na 744 etatach (niektórzy mieli tylko część etatu).

Na stronach Biuletynu Informacji Publicznej ZUS jest sporo ofert pracy dla lekarzy orzeczników. Pod nimi – zamiast listy przyjętych kandydatów – informacja o tym, że rekrutacja zakończyła się fiaskiem.

– tłumaczy Radosław Milczarski z Centrali ZUS.

Skąd te kłopoty kadrowe organu rentowego? Problem tkwi w pieniądzach i w demografii.

Średnia wieku lekarzy orzeczników przekracza 50 lat. Młodsi nie chcą zaś przychodzić do ZUS. – – podkreśla Zdzisław Szramik, wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Jest wymóg, żeby orzecznik miał specjalizację oraz minimum przez cztery lata był czynny w zawodzie. Wynagrodzenie natomiast nie jest zbyt atrakcyjne – zgodnie z zakładowym układem zbiorowym pracy płace zasadnicze lekarzy orzeczników wahają się od 3 tys. do 10 tys. zł. W 2016 r. przeciętne wynagrodzenie wynosiło 7069 zł. To niezbyt wiele, jeśli wziąć pod uwagę, że świeżo upieczony lekarz, zaraz po egzaminie, w przychodni w dużym mieście zarobi 5–6 tys. zł miesięcznie.

Kolejna rzecz, jaka odstrasza medyków od tej pracy, to jej specyfika. – Wiele osób utożsamia lekarza orzecznika z urzędnikiem organu rentowego. Medycy nie są więc zainteresowani podjęciem pracy, która nie ma nic wspólnego z leczeniem – podkreśla Andrzej Strębski, niezależny ekspert.

A młoda lekarka, która z tematyką orzecznictwa spotkała się na stażu podyplomowym dla lekarzy i lekarzy dentystów – 20 godzin, czyli trzy dni – komentuje, że to były najnudniejsze wykłady w jej zawodowym życiu.

ZUS przekonuje, że orzecznictwo może być interesującą propozycją rozwoju kariery. –– zachwala Radosław Milczarski.

Ale jak widać – bez większych skutków. I w efekcie osoby ubiegające się o renty z tytułu niezdolności do pracy są często badane przez lekarzy o specjalnościach niemających nic wspólnego z ich przypadłością. Na zasadzie: przychodzisz z chorym sercem, przyjmuje cię ortopeda, masz kłopoty z kręgosłupem, orzeka ginekolog.

– zauważa Elżbieta Ostrowska, przewodnicząca Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów.

Ale problem jest jeszcze poważniejszy – rzecz w tym, że jednego kandydata na rencistę powinno obejrzeć nawet kilku specjalistów. Jak mówi Bogusława Nowak-Turowiecka, ekspert ubezpieczeniowy w Związku Rzemiosła Polskiego, dziś nikt nie dostanie renty z tytułu niezdolności do pracy tylko z powodu jednego schorzenia. Medycyna poszła do przodu i leczy się przypadłości, które jeszcze kilka lat temu wykluczały możliwość pracy.

Dlatego przy ocenie niezdolności do pracy tak lekarz orzecznik, jak i komisja lekarska powinni uwzględnić wszystkie schorzenia, z powodu których jest leczona osoba ubezpieczona, i dokonać łącznej oceny ich następstw. –– wyjaśnia Radosław Milczarski.

ZUS nie ukrywa, że obecna sytuacja wymaga poprawy.

– przyznaje Radosław Milczarski. Jakie miałyby to być zmiany, można się na razie tylko domyślać. Prezes ZUS prof. Gertruda Uścińska, która stoi na czele Międzyresortowego Zespołu ds. Opracowania Systemu Orzekania o Niepełnosprawności oraz Niezdolności do Pracy ZUS, odpowiadając na pytanie DGP, wyjaśnia, że jego działania mają na celu uproszczenie obecnego systemu, jego optymalizację, a zwłaszcza ułatwienie dostępu do systemu wszystkim obywatelom. Trwają prace związane z przygotowaniem projektu założeń do ustawy o orzekaniu o niepełnosprawności i niezdolności do pracy, w tym z określeniem zakresu podmiotowego i przedmiotowego systemu orzecznictwa, jego modelu organizacyjnego oraz rozwiązań instytucjonalnych. Prace zespołu zakończą się z upływem I kw. 2018 r.

Jak zdradza nam Elżbieta Ostrowska, pojawiły się przecieki, że główna nowość będzie polegała na tym, iż specjaliści zamiast oceniać niezdolność do pracy ubezpieczonego, będą badali jego zdolność do niej. Czyli co, mimo swoich zdrowotnych ograniczeń, mógłby robić. A to byłoby prawdziwą rewolucją.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: ZUSlekarze
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj