Dziennik Gazeta Prawana logo

Przepraszamy, to tylko... zwolnienia grupowe. Te branże odczuły je najbardziej

15 lutego 2017, 07:27
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zwolnienie z pracy
Zwolnienie z pracy/Shutterstock
W ubiegłym roku wzrosła, w dodatku radykalnie, bo o ponad 50 proc., liczba osób, które straciły pracę w wyniku zwolnień grupowych. I to, paradoksalnie, w sytuacji polepszającej się sytuacji gospodarczej.

Statystyki dotyczące zwolnień grupowych kładą się cieniem na optymistycznym obrazie polskiego rynku pracy. Po kilku latach spadku liczby pracowników zwalnianych w tym trybie ubiegły rok przyniósł niemiłą niespodziankę. Według danych udostępnionych "DGP" przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pracodawcy zgłosili w tym czasie do zwolnienia 35,1 tys. osób, o 42 proc. więcej niż rok wcześniej. Jeszcze gorzej wygląda liczba faktycznie przeprowadzonych zwolnień grupowych – objęły w sumie 22,4 tys. osób, co rok do roku oznacza wzrost o 54 proc.

Zważywszy że stopa bezrobocia na przestrzeni 2016 r. spadła z ponad 10 proc. w styczniu do nieco ponad 8 proc. w grudniu, ekonomiści podchodzą do informacji o zwolnieniach grupowych spokojnie i nie traktują ich w kategoriach systemowego problemu gospodarki.

wskazuje Rafał Benecki, ekonomista ING Banku Śląskiego. Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, również zauważa, że raczej to jest tematem numer jeden wśród pracodawców. ocenia Piotr Bartkiewicz z mBanku.

Ministerialne podsumowanie wskazuje, że największe zwolnienia grupowe w 2016 r. odnotowano w sekcji handel hurtowy i detaliczny, gdzie objęły 5,6 tys. osób. Dalej znalazły się przetwórstwo przemysłowe z 4,7 tys. oraz działalność finansowa i ubezpieczeniowa, w których pracę w tym trybie straciło 3,6 tys. osób. Także w zgłoszeniach zwolnień grupowych do urzędów pracy dominowały te trzy branże.

Według specjalistów idealnym przykładem pokazującym, że wzrost liczby zwolnień grupowych wynika z problemów branżowych, a nie dotyczy całej gospodarki, jest sektor finansowy. Tu w 2016 r. informacje o planowanych zwolnieniach grupowych napłynęły m.in. z PKO BP i Alior Banku, w którym cięcia to efekt przejęcia części Banku BPH, oraz od ubezpieczeniowego Allianzu. Banki mają w ostatnich latach ograniczone możliwości generowania nowych przychodów. To skutek m.in. niskich stóp procentowych czy nowych regulacji, jak wprowadzenie podatku bankowego czy ustawowych cięć w opłatach interchange. tłumaczy Kamil Stolarski, analityk Haitong Banku.

Andrzej Kubisiak z Work Service wskazuje też na konsekwencje rozwoju bankowości internetowej i mobilnej. tłumaczy.

O handlu było z kolei głośno z powodu dużych upadłości, które dotknęły m.in. sieci spożywcze Marcpol i Almę oraz odzieżowy Atlantic. Alma, której nie uda się już raczej uratować, tylko we wrześniu ubiegłego roku zapowiedziała zwolnienia grupowe nawet 1,3 tys. pracowników.

wylicza Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Europie Centralnej.

W 2016 r. w handlu zbankrutowały w sumie 192 firmy, o 13 proc. więcej niż rok wcześniej. Liczba podmiotów w tym sektorze spada, bo mniejszym firmom coraz trudniej jest konkurować z rosnącymi w siłę i oferującymi znacznie lepsze warunki handlowe rynkowymi potentatami. ocenia ekspert Coface.

Wśród rozmówców "DGP" przeważa opinia, że także w 2017 r. na zwolnienia grupowe będą wpływały głównie problemy konkretnych firm czy sektorów. Z kolei sytuacja na całym rynku pracy będzie zależała m.in. od inwestycji. Nie bez znaczenia będą też rosnące koszty pracy, związane choćby z podwyżką płacy minimalnej czy postępująca automatyzacja produkcji w przetwórstwie. Ekonomiści nie spodziewają się jednak, że doprowadzą one do większej fali zwolnień, bo sukcesywnie przybywa u nas nowych fabryk. Tam, gdzie będzie to możliwe, przedsiębiorcy będą się starali przerzucić je na ceny towarów i usług. ocenia Jarosław Janecki z  Societe Generale.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Warszawa 16.03.2026  Dziennikarka DGP Patrycja Otto.
Patrycja Otto

Dziennikarka od 18 lat związana z Dziennikiem Gazetą Prawną. Specjalizuje się w tematyce rynku pracy, ochrony zdrowia, a także branży spożywczej, handlowej, turystycznej, czy TSL. Laureatka w konkursie Dziennikarz Medyczny Roku 2021 oraz wyróżniona przez TLP nagrodą „Skrzydła Transportu”. Z wykształcenia prawniczka. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRząd wprowadzi zakaz smakowych e-papierosów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj