W perspektywie czasu może to doprowadzić do zlikwidowania podziału zatrudnionych na dwie kategorie: lepszych, wykonujących obowiązki na podstawie umowy o pracę, i gorszych, pracujących na zleceniu, dziele lub na własny rachunek. Skoro bowiem osoby z tej drugiej grupy mogą zakładać związki lub przystępować do nich, to zyskają też możliwość walki o lepsze warunki zatrudnienia dla siebie. Dotyczy to około 2,5 mln zarobkujących na innej podstawie niż umowa o pracę.
– tłumaczy prof. Arkadiusz Sobczyk z UJ.
Chodzi np. o to, czy związkowiec zleceniobiorca będzie chroniony przed zwolnieniem. – – wskazuje prof. Sobczyk.
Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Z Gazetą Prawną związany od 2005 r. Specjalizuje się w tematyce prawa pracy. Laureat stypendium Prezesa Rady Ministrów Jerzego Buzka oraz Specjalnej Nagrody pod patronatem Elżbiety Radziszewskiej, pełnomocnika rządu ds. równego traktowania, w ramach konkursu „Pracodawca godny zaufania”. Trzykrotny laureat nagrody dziennikarskiej przyznawanej przez Głównego Inspektora Pracy.