Prawie 4,5 tys. zł – tyle średnio zarabiali w 2011 r. pracownicy firm z większościowym kapitałem zagranicznym. Natomiast polskie firmy prywatne płaciły im przeciętnie ponad 2,6 tys. zł – wynika z najnowszych danych GUS.
Zdecydowane różnice w wynagrodzeniach potwierdza raport płacowy firmy Advisory Group TEST Human Resources. Wynika z niego, że np. dyrektor generalny w przedsiębiorstwie z kapitałem polskim mógł zarobić w ubiegłym roku co miesiąc 25,7 tys. zł, a w firmie zagranicznej ponad 34,4 tys. zł. Kierownik do spraw personalnych otrzymywał – odpowiednio – blisko 6 tys. zł lub ponad 9,5 tys. zł. Na niższych stanowiskach te dysproporcje były mniejsze – np. przeciętne zarobki projektanta w polskiej firmie przekraczały 4,7 tys. zł, a w zagranicznej ponad 5,3 tys. zł. Natomiast różnica w pensjach specjalistów do spraw badań i rozwoju wyniosła nieco ponad 400 zł.
Te kontrasty łatwo wyjaśnić. – ocenia Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. – komentuje Karolina Sędzimir, ekonomista PKO BP. Ale są też inne powody. – twierdzi Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Invest-Banku.
Pracodawcy zagraniczni płacą lepiej także dlatego, że mają na ogół dużo większe wymagania wobec pracowników. Często oczekują znajomości języków obcych i gotowości do wyjazdów zagranicznych. Wymagają również wyższego wykształcenia i odpowiedniego doświadczenia zawodowego. – przekonuje Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.
Tacy specjaliści są niezbędni firmom z kapitałem zagranicznym, w dużej mierze nastawionym na eksport. To z kolei oznacza, że muszą być bardziej konkurencyjne, aby sprostać wymaganiom zagranicznych odbiorców towarów czy usług.
Ponadto na poziom wynagrodzeń wpływ mają także zagraniczne wzorce płac. Za wyższe wynagrodzenia pracownik musi jednak słono płacić. – zauważa Sędzimir. Powoduje to stres i w wielu przypadkach po paru latach pracy wypalenie zawodowe. Dlatego też część pracowników firm z kapitałem zagranicznym szuka spokojniejszej pracy w polskich firmach albo zakłada własny biznes. Zagraniczna korporacja jest tylko trampoliną i punktem wyjścia do poszukiwania stabilniejszego zatrudnienia.