Podatek od reklam

Reklama

Poseł Konfederacji Robert Winnicki wskazywał na konferencji prasowej w Sejmie, że za opodatkowanie reklam zapłacą głównie reklamodawcy, w tym konsumenci, ale też pracodawcy i przedsiębiorcy zatrudniający ludzi. Przekonywał, że wprowadzenie w życie takiego rozwiązanie będzie poważnym obciążeniem dla bardzo wielu polskich przedsiębiorców.

Polscy producenci soków, napojów słodzonych, będą musieli odprowadzać wyższe świadczenia, by w ogóle się zareklamować. Ci, którzy już są obciążeni podatkiem cukrowym - wskazywał Winnicki. Pytał również, "czy tak ma wyglądać +Nowy Ład+?", nawiązując do pakietu reform zapowiadanego przez rząd pod nazwą "Nowy Polski Ład".

Wyliczenia, które są przedstawiane i w ogóle cele, które są przedstawiane w związku z tym nowym podatkiem, nie brzmią jak coś, co ma ręce i nogi. Mówi się o tym, że będzie ratowany Narodowy Fundusz Zdrowia z tego podatku, Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków, Fundusz Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w obszarze mediów. O co chodzi? - pytał Winnicki. Czy to są pieniądze, które zrewolucjonizują, uratują polski system ochrony zdrowia? Nie. Jego skrajna zapaść będzie postępować, tu się nic nie zmieni - ocenił.

Żądania Konfederacji

Poseł oświadczył również, że Konfederacja oczekuje od rządu "odpowiedzialnej polityki gospodarczej oraz "koncentracji na systemie ochrony zdrowia, bo tam są potrzebne pieniądze. Żądamy rozmrożenia gospodarki i systemu ochrony zdrowia i żądamy, by rząd nie dobijał polskich przedsiębiorców, pracowników coraz wyższymi podatkami, które mają zasypywać efekty polityki tego rządu - powiedział Winnicki.

Ocenił też, że "wyciąganie kolejnych pieniędzy, by je rozparcelować na kilka dziedzin, (...) to jest po prostu jakieś rozpaczliwe szukanie pieniędzy gdziekolwiek i jakkolwiek". Jesteśmy temu zdecydowanie przeciwni - dodał.

Również inny poseł Konfederacji Dobromir Sośnierz wskazywał, że w wielu krajach są obecnie wprowadzane ulgi dla przedsiębiorców. Niemcy zmniejszają VAT, Czesi podatek dochodowy, to my podwyższamy kolejne podatki od tego roku - stwierdził. Teraz rząd szykuje kolejny, zwracam uwagę, że jest to przypadek podwójnego opodatkowania, bo przecież dochody z reklam, tak samo jak wszystkie inne dochody, są już opodatkowane podatkiem dochodowym, takim czy innym, w zależności od rodzaju działalności - dodał.

We wtorek do wykazu prac legislacyjnych rządu wpisano projekt ustawy, której konsekwencją będzie wprowadzenie składki z tytułu reklamy internetowej i reklamy konwencjonalnej. Chodzi o projekt ustawy o dodatkowych przychodach Narodowego Funduszu Zdrowia, Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków oraz utworzeniu Funduszu Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów. Zgodnie z założeniami połowa wpływów ze składek od reklam ma trafić do NFZ.

Na stronie resortu finansów opublikowano ponadto projekt ustawy oraz uzasadnienie. "Projekt przewiduje pozyskanie dodatkowych środków, które posłużą zapobieganiu długofalowym zdrowotnym, gospodarczym i społecznym skutkom pandemii COVID-19. Ich źródłem będą składki od reklamy w internecie oraz mediów tradycyjnych. Składki wzmocnią finanse NFZ, Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków oraz nowego funduszu celowego, służącego dofinansowaniu projektów związanych z przemianami w przestrzeni cyfrowej, kulturą i dziedzictwem narodowym" - tłumaczy resort finansów.

W uzasadnieniu ustawy czytamy m.in., że wymienione fundusze będą zasilane ze składek od reklamy internetowej i konwencjonalnej. W przypadku NFZ ma być to 50 proc., Funduszu Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów – 35 proc., a Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków – 15 proc. Resort finansów poinformował, że szacuje, iż wpływy ze składki od reklam w 2022 roku mogą wynieść około 800 mln zł.

"Wysokość składki w Polsce nie będzie odbiegać od poziomu stosowanego w innych krajach naszego regionu (w Czechach i na Węgrzech) i będzie uzależniona od reklamowanego towaru, rodzaju medium oraz wielkości nadawcy. Wyższymi stawkami objęte zostaną przychody z reklam towarów szkodliwych dla zdrowia, w szczególności napojów słodzonych, ale także od suplementów diety" - wyjaśniono.

Ministerstwo podkreśliło, że stawka składki od reklamy internetowej wyniesie 5 proc. "Jej zakresem objęci zostaną +giganci cyfrowi+, których globalne przychody sięgają 750 mln euro, a przychody z tytułu reklamy internetowej w Polsce 5 mln euro" - podkreślono.