Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie ma zmiłuj. Dewizy z PRL pod lupą fiskusa

12 sierpnia 2013, 06:37
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
dolary
Dewizy z PRL pod lupą fiskusa/Shutterstock
Pracowałeś kiedyś za granicą? Przywiozłeś pieniądze? Urząd skarbowy nawet po 20–30 latach może zapytać, skąd je masz, i rozpocząć postępowanie z zamiarem nałożenia 75-proc. podatku.

O takiej sytuacji poinformowała nas czytelniczka z Warszawy (imię i nazwisko do wiadomości redakcji). I nie jest to przypadek odosobniony – twierdzą doradcy podatkowi. Kobieta, dziś starsza osoba, razem z mężem pracowała w latach 80. na Zachodzie, głównie w Niemczech i Holandii. Na czarno.

Pieniądze przywozili do kraju, nie robiąc z tego tajemnicy. Zawiadamiali o tym celników, żeby uniknąć kłopotów. A następnie odkładali w banku. Do 1989 r. uciułali w sumie 50 tys. dol. Dopiero w 2010 r. sięgnęli po oszczędności i wydali je na zakup za 220 tys. zł domku pod miastem. Wtedy do akcji wkroczyli urzędnicy skarbowi. Podstawą ich działania jest przepis ustawy o PIT, który mówi o nieujawnionych dochodach lub dochodach z nieujawnionych źródeł.

Czy małżonkowie są bezradni? Specjaliści wytyczają kilka linii obrony nie do przełamania przez agresywną i nadgorliwą skarbówkę.

.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj