Tymczasem z badań przeprowadzonych przez instytut ARC Rynek i Opinia na zlecenie DGP wynika, że ponad połowa dorosłych Polaków (52 proc.) nie zgadza się na taką podwyżkę pod żadnym pozorem. Nawet gdyby towarzyszyło jej całkowite zniesienie PIT (dziś płacimy go według stawek 18 i 32 proc.). Na podwyżkę cen w sklepach zrekompensowaną podniesieniem naszych dochodów o to, co dziś oddajemy państwu w formie podatku dochodowego, godzi się zaledwie co czwarty Polak. Ten wynik zaskoczył ekspertów. – przekonuje Andrzej Pośniak, doradca podatkowy z kancelarii CMS Cameron McKenna. Jego zdaniem położyłoby to kres upaństwowieniu dochodów podatników i zwiększyło przedsiębiorczość.
Kamil Lewandowski, doradca podatkowy FL Tax, mówi wprost: Ekspert nie widzi jednak potrzeby likwidacji PIT, a jedynie jego uproszczenia przez likwidację ulg i wprowadzenie stawki liniowej. – dodaje.
Ale z podnoszeniem VAT, bez względu na to, czy w związku z likwidacją PIT, czy też po to, by finansować przyszłe emerytury – jak straszy PO – może być poważny problem. Wyższy VAT wcale nie musi oznaczać wyższych wpływów do budżetu. Zwraca na to uwagę Andrzej Nikończyk, doradca podatkowy w Kolibski, Nikończyk, Dec & Partnerzy. – przestrzega. To niebezpieczeństwo realne. Chociaż nie wolno zapominać, że większość państw Unii VAT regularnie podnosi.
Na razie likwidacji PIT w zamian za wyższy VAT nie będzie. Wspominał co prawda o niej raport ministra Boniego „Polska 2030”, ale tylko jako o rozwiązaniu, nad którym można by się zastanowić. Bardziej prawdopodobny jest inny wariant – niczym nierekompensowanych kolejnych podwyżek VAT. Robią tak już inni. Węgry podniosły podstawową stawkę do 27 proc. Ostatnio jako pierwsza podwyżkę VAT z uwagi na starzenie się społeczeństwa zapowiedziała Finlandia.
Badanie przeprowadzono metodą CAWI na internetowym panelu badawczym Epanel.pl, na reprezentatywnej próbie osób dorosłych (próba N=1025).