Dziennik Gazeta Prawana logo

Wraca widmo podatku, który rujnuje portfele

3 lutego 2011, 07:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Podatek od nieruchomości w miastach może pójść w górę, zapowiada "Puls Biznesu". Władze części metropolii postulują, by maksymalna stawka była skorelowana z rynkową wartością opodatkowanego gruntu czy budynku.

Jeśli pomysł samorządowców zostanie przyjęty przez parlament, stawki w dużych miastach mogą wzrosnąć wielokrotnie, bo duże miasta żalą się, że podatek w obecnej wysokości jest tylko niewielką częścią ich budżetu. W Krakowie stanowi 10,1 proc. dochodów, w Warszawie 7,8 proc., a w Gdańsku 12,3 proc. Władze miast twierdzą, że to za mało, by prowadzić własną politykę gospodarczą.

Nie jest wykluczone, że gdyby prezydenci miast zrzeszonych w Unii Metropolii Polskich wypracowali kompromis, Kancelaria Prezydenta poparłaby go i wystąpiła z propozycją zmian ustawodawczych. To jednak nie będzie proste, bo na szczęście dla portfeli Polaków niektóre miasta - zwłaszcza te w uboższych regionach - są przeciwne zmianom.

Zdaniem prof. Witolda Modzelewskiego obecna trudna sytuacja finansów publicznych w Polsce ułatwia powrót do idei wprowadzenia podatku katastralnego, czyli właśnie podatku zależnego od wartości nieruchomości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj