ZUS nie ma pieniędzy na emerytury, dlatego musi wziąć kredyt. Otwiera linie pożyczkowe na 5,5 miliarda złotych w dwóch bankach. A eksperci twierdzą, że takie pożyczki to zwykłe sztuczki księgowe, by uratować budżet państwa.
Ekonomiści nie zostawiają suchej nitki na pomysłach funduszu. Według profesora Stanisława Gomułki pieniąze powinien pożyczać rząd, bo dostałby niższe oprocentowanie - pisze "Gazeta Wyborcza". , a to oznacza, że "premierowi i ministrowi finansów można postawić zarzut niegospodarności".
>>>Dramat w ZUS. Brakuje 50 miliardów
Najgorsze jednak przed ZUS-em. Bo władze non stop zabierają, na walkę z kryzysem, pieniądze z Funduszu Rezerwy Demograficznej. Przez to w 2025 zabraknie pieniędzy na emerytury.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|