W historycznym przemówieniu w Ogrodzie Różanym Białego Domu Trump zapowiedział olbrzymie zmiany w zasadach handlu ze wszystkimi państwami świata. Ogłosił wprowadzanie podstawowej minimalnej 10-proc. stawki ceł na towary z całego świata oraz dodatkowe, zróżnicowane cła na towary z poszczególnych krajów, z którymi USA mają największe deficyty handlowe i które zdaniem Trumpa wprowadzają największe bariery dla importu z USA.
Stawki cła dla państw
Wyliczone przez zespół Trumpa stawki mają stanowić połowę zsumowanych ceł i pozacelnych barier handlowych stosowanych przez inne kraje. Oznacza to, że wysokimi cłami objęte zostaną produkty z niemal wszystkich największych partnerów handlowych Ameryki.
Jakiej wysokości mają być cła? O to stawki dla poszczególnych państw:
- Unia Europejska - 20 proc.,
- Chiny - 34 proc.,
- Japonia - 24 proc.,
- Indie- 26 proc.,
- Korea Płd. - 25 proc.
Uderzenie w sojuszników Ameryki
W przypadku Chin stawka ta zostanie dodana do ogłoszonych wcześniej 20 proc. ceł, tj. będzie wynosić 54 proc. Dodatkowo Trump wyeliminował też tzw. wyjątek de minimis, pozwalający na sprowadzanie towarów o wartości do 800 dol. z Chin z pominięciem ceł. Ta luka stanowiła podstawę działalności chińskich platform e-commerce oferujących tanie produkty z ChRL takich jak Temu i Shein.
Jak wskazuje Gary Hufbauer, były urzędnik resortu finansów i ekspert Peterson Institute for International Economics, stosowany przez administrację klucz nie ma żadnego sensu politycznego, bo w wielu przypadkach sojusznicy Ameryki - np. UE, Korea Południowa, Japonia - otrzymali wyższe cła, niż jej wrogowie i przeciwnicy. Izrael, który dzień wcześniej ogłosił pozbycie się wszelkich ceł na towary z USA, otrzymał 17 proc. stawkę. Szczególnie mocno oberwały też przyjazne USA państwa Azji, (zwłaszcza Azji Południowo-Wschodniej), które miały zastąpić Chiny jako źródło importowanych dóbr. Chodzi m.in. o Wietnam (47 proc.), Indonezja (32 proc.), Tajwan (32 proc.) czy Indie (26 proc.).
Na liście zabrakło Rosji
To będzie miało bardzo duże konsekwencje geopolityczne dla Stanów Zjednoczonych, nie tylko ekonomiczne - przestrzega Gary Hufbauer, były urzędnik resortu finansów i ekspert Peterson Institute for International Economics. Jak zauważa, stosunkowo niskie stawki celne otrzymać mają państwa Ameryki Łacińskiej, z którymi Waszyngton nie ma najlepszych stosunków. Na liście w ogóle zabrakło natomiast Rosji - choć znalazły się nawet niezamieszkane terytoria zamorskie innych państw - choć ta nie eksportuje do USA dużo towarów (w 2024 ich wartość wyniosła 3 mld dol.) ze względu na szerokie embargo na rosyjskie surowce.
Jak powiedziała rzeczniczka Caroline Leavitt portalowi Axios, Rosja nie została wymieniona na liście wzajemnych ceł, ponieważ sankcje USA "uniemożliwiają jakąkolwiek znaczącą wymianę handlową” z tym krajem.