Dziennik Gazeta Prawana logo
Firmy z USA, Japonii i Korei zgłaszają systemowy problem z procedurami legalizującymi pracę ich kadry zarządzającej. Eksperci podkreślają, że to zniechęca do dalszych inwestycji - pisze Nikodem Chinowski w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

W rozmowie z DGP Jacek Tomczak, wiceszef Ministerstwa Rozwoju i Technologii, które odpowiada za pozyskiwanie bezpośrednich inwestycji zagranicznych, zaznacza, że przedsiębiorstwa zgłaszały do resortu problemy związane z terminami uzyskania zezwoleń na pobyt czasowy, jakie napotykają u wojewodów. Jak wskazuje, sprawa macharakter systemowy i nie ogranicza się do konkretnego urzędu wojewódzkiego.

Według polskiego przedstawicielstwa japońskiej agencji rządowej JETRO, problem dotyka wszystkich 111 japońskich firm zrzeszonych w Związku Pracodawców Shokokai w Polsce, a czas oczekiwania na wydanie zezwolenia wynosi od kilku miesięcy do ponad roku, przy czym „da się zaobserwować tendencję do dalszego wydłużania się tego czasu”.

W zeszłym roku polskie urzędy przyjęły 553 tys. wniosków o pobyt czasowy. Liczba rokrocznie rośnie – rok wcześniej było to 487 tys., a w 2019 r. – 230 tys. Jak poinformował DGP Urząd do Spraw Cudzoziemców, tylko do końca kwietnia w tym roku wpłynęło już 160 tys. aplikacji o pobyt czasowy, czyli prawie tyle, ile przez cały 2017 r. Za prawie 75 proc. zgłoszeń odpowiadają obywatele trzech krajów – Ukrainy, Białorusi i Gruzji. Od 2019 r. liczba wniosków z tych kierunków wzrosła prawie czterokrotnie. 

Polska administracja nie była na to gotowa, co skutkuje zapychaniem się systemu - czytamy w "DGP".

Problemy z pozwoleniami na pobyt czasowy i z wizami nasiliły się od momentu wybuchu afery wizowej. Z jednej strony trzeba więc zrozumieć administrację publiczną i wziąć pod uwagę to, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych zostały postawione w bardzo trudnej sytuacji. Po poprzedniej ekipie zastały kompletny bałagan, nie było żadnej kontroli, kto i z jakich powodów był do Polski wpuszczany. Natomiast z drugiej strony całkowite przyblokowanie procesów wydawania pozwoleń i wiz jest niewłaściwe - mówi w rozmowie z DGP Joanna Torbé-Jacko, ekspertka Business Centre Club ds. prawa pracy i ubezpieczeń społecznych.

Więcej na temat wydawania pozwoleń na pracę w Polsce przeczytasz w artykule pod tytułem "Wąskie gardło administracji" autorstwa Nikodema Chinowskiego w Dzienniku Gazecie Prawnej>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Tematy: pracawizy
Anna Lewicka
oprac. Anna Lewicka
<p>Z wykształcenia politolożka. Z zawodu redaktorka długodystansowa. 13 lat w serwisie Wiadomości Wirtualnej Polski, z kilkuletnią przerwą na dział kulturalny. Od 2013 w dzienniku.pl jako redaktorka i wydawca serwisu newsowego. Warszawianka od 1993 roku z wyboru i sympatii do tego miasta. Pasjonatka seriali i dobrej kuchni.</p>
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTama migracyjna hamuje napływ specjalistów z USA, Japonii i Korei »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj