Dziennik Gazeta Prawana logo

Francuska stocznia kontra MOSG. Ruszył proces o patrolowiec, chodzi o 5,3 mln euro

23 maja 2024, 17:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przekazanie Straży Granicznej patrolowca SG-301 "General Józef Haller". Zdjęcie archiwalne z października 2023 r.
Przekazanie Straży Granicznej patrolowca SG-301 "General Józef Haller". Zdjęcie archiwalne z października 2023 r./Agencja Wyborcza.pl
Przed gdańskim sądem ruszył proces związany z budową jednostki patrolowo-ratowniczej dla Morskiego Oddziału Straży Granicznej. Chodzi o 5,3 mln euro - informuje portal Trójmiasto.pl. 

Sprawa dotyczy patrolowca SG-301, który trafił do Kaszubskiego Dywizjonu Straży Granicznej w Gdańsku-Westerplatte. Jego chrzest odbył się w październiku ub. roku. Otrzymał imię generała Józefa Hallera, a matką chrzestną jednostki została ówczesna Marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

Uroczystość z wielką pompą odbyła się Westerplatte w Gdańsku. Zabrakło na niej przedstawicieli francuskiej stoczni, a powodem był spór o rozliczenie projektu.

Sędzia Sądu Okręgowego w Gdańsku na wniosek stron zdecydował o wyłączeniu jawności rozprawy. Jako powód podano: "charakter i konieczność ochrony tajemnicy handlowej". Morski Oddział Straży Granicznej i Skarb Państwa w procesie reprezentuje Prokuratoria Generalna.

Spór o patrolowiec

Umowę na budowę i dostawę jednostki patrolowej dla Morskiego Oddziału Straży Granicznej podpisano z francuską stocznią Socarenam w październiku 2020 r. W polskiej stoczni i przy udziale polskich podwykonawców zbudowano kadłub z nadbudową i częściowym wyposażeniem. Wyposażanie jednostki i prace wykończeniowe przeprowadzono już w stoczni w Calais.

Według kontraktu miał on kosztować 111 mln zł, a pieniądze w 90 proc. pochodziły z Funduszu Bezpieczeństwa Wewnętrznego Unii Europejskiej. Pozostałe 10 proc. to środki z budżetu państwa.

W trakcie realizacji kontraktu, Francuzi mieli poinformować MOSG o konieczności "waloryzacji ceny", ale strona polska odmówiła francuskiej stoczni dopłaty 5,3 mln euro. - Według wykonawcy powodem zwiększenia wynagrodzenia był wzrost cen materiałów przy realizacji przedmiotu umowy. Wnioskodawca wnioskował o zwiększenie wynagrodzenia umownego o kwotę, w wysokości ponad 5,3 mln euro, czyli ponad 25 mln zł - poinformowała mł. chor. SG Katarzyna Przybysz.

Zmiana ceny miała wynikać m.in. z "drastycznych podwyżek dostaw materiałów i urządzeń" z powodu pandemii Covid-19, a potem wojny na Ukrainie. W górę poszły m.in. ceny blach okrętowych, podzespołów i wyposażenia we wszystkich stoczniach w Europie. W tej sytuacji Francuzi poszli do sądu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj