Dziennik Gazeta Prawana logo

Tama na ukraińskie surowce rolne może być dziurawa

24 stycznia 2024, 07:04
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wołodymyr Zełenski i Donald Tusk
Wołodymyr Zełenski i Donald Tusk/PAP/EPA
Polski rząd i unijny komisarz rolnictwa walczą o ograniczenie kwot, jakie od czerwca miałyby przysługiwać Kijowowi w eksporcie produktów rolnych do UE.

Decyzja w sprawie handlu z Ukrainą, jaką prawdopodobnie dziś po południu podejmie Komisja Europejska, będzie obowiązywać od czerwca 2024 r. przez kolejny rok. Dla Polski to kluczowa sprawa w stabilizacji naszego rynku rolnego, bo nielimitowany i bezcłowy napływ ukraińskich towarów rolnych od 2022 r. rozregulowuje nasz rynek i powoduje głośne protesty rolników.

Przed rozpoczęciem rosyjskiej inwazji na Ukrainę kraj ten eksportował do Wspólnoty towary zgodnie z ustaleniami umowy stowarzyszeniowej. W maju 2022 r. – działając z pobudek humanitarnych – Unia Europejska przyjęła rozporządzenie umożliwiające tymczasową liberalizację handlu z napadniętym przez Rosję krajem. Otwarcie rynku spowodowało niekontrolowany napływ produktów rolnych do UE, w tym do Polski, co doprowadziło do destabilizacji tych rynków. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj