Na pewno zmiana polityki wobec Węgier, które de facto siedzą okrakiem między osią satrapii (Chiny, Rosja, Białoruś) a światem Zachodu – może dać Polsce korzyść w relacjach z Kijowem.
Tusk w zamian za dociskanie Węgier może zażądać od Ukrainy ustępstw w dziedzinie rolnictwa czy usług. Chodzi o utrzymanie embarga na dostęp ukraińskich produktów rolnych do polskiego rynku tylko pod inną nazwą – jako kaucje i pozwolenia – przy zachowaniu tranzytu tych produktów. W kwestii usług chodzi o korzystne przenegocjowanie umowy KE-Kijów w kwestii logistyki i przywrócenie czegoś, co byłoby odpowiednikiem funkcjonujących przed wojną kwotowych pozwoleń na wjazd ukraińskich tirów na teren UE.
W ten sposób Polska weszłaby w relacjach z Kijowem na inny poziom. Z uregulowanymi za „prawilność rządu Tuska” relacjami z UE nie jest już łatwym obiektem ataku dla ukraińskiej dyplomacji w Brukseli.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane
Zobacz
|