Osiem lat temu używał jej PiS, by odbić władzę z rąk PO. Ostatnio tę samą opowieść snuje liberalna – wciąż jeszcze - opozycja. Używa jej także po wyborach - najprawdopodobniej po to, by wymigać się od realizacji licznych, często sprzecznych ze sobą, propozycji programowych.
Ile wynosi deficyt?
Kilka dni po wyborach na platformie X Ryszard Petru napisał, że finanse publiczne po PiS są „w tak złym stanie, że może zabraknąć pieniędzy w budżecie na koniec roku”. Wybrany właśnie na posła z listy Trzeciej Drogi ekonomista wykrył to "w danych Ministerstwa Finansów, które właśnie opublikowali (po wyborach)".
Rzeczywiście według najnowszego szacunku resortu deficyt budżetu państwa wyniósł prawie 35 mld zł. Jeszcze w sierpniu było to niecałe 17 mld zł, więc mówimy o dwukrotnym wzroście, co na pierwszy rzut oka może robić wrażenie. W ciągu jednego miesiąca zadłużyliśmy się tak jak w poprzednich ośmiu.
CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM WYDANIU "DGP. DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>
Dziennikarz ekonomiczny, członek redakcji „Krytyki Politycznej” i stały współpracownik DGP i „Przewodnika Katolickiego”. Autor trylogii kryminalnej „Metropolia”. Z wykształcenia politolog (UŚ) i księgowy (UE w Katowicach). Fan gamingu i kultury Afroamerykanów. W przeszłości pracownik administracji podatkowej. Zainteresowany kwestiami społecznymi i sprawami międzynarodowymi.
