Dziennik Gazeta Prawana logo

Forum przemysłu obronnego w Kijowie... a wśród gości - nikogo z Polski. Ambasador wyjaśnia

2 października 2023, 13:21
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Forum przemysłu obronnego w Kijowie. Wśród gości - nikogo z Polski
Forum przemysłu obronnego w Kijowie. Wśród gości - nikogo z Polski/X.com
"Polska była wśród pierwszych krajów zaproszonych na spotkanie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego z przedstawicielami firm zbrojeniowych m.in. z USA i Europy" - powiedział w TVN24 ambasador Ukrainy Wasyl Zwarycz.

W sobotę odbyło się forum przemysłu obronnego w Kijowie; prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował, że w spotkaniu wzięli udział przedstawiciele ponad 250 firm z 30 krajów Europy, Ameryki Północnej i Azji. MSZ w Kijowie oświadczyło, że podczas forum powołano Sojusz Przemysłu Obronnego i że do tej inicjatywy przyłączyło się 38 firm z 19 krajów. Minister ds. strategicznych gałęzi przemysłu Ołeksandr Kamyszin wyjaśnił, że na forum podpisano ponad 20 umów i listów intencyjnych. Podkreślił, że na spotkanie przybyły duże delegacje ze Stanów Zjednoczonych, swoich przedstawicieli wysłały też duże kraje europejskie.

Zwarycz był pytany w TVN24 o to spotkanie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i ministra obrony z przedstawicielami firm zbrojeniowych i stowarzyszeń obronnych z państw takich jak m.in. z USA, Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Turcja, Szwecja i Czechy. Ambasador Ukrainy został zapytany, dlaczego nie było tam przedstawicieli Polski.

"Oczekiwaliśmy na udział strony polskiej"

To jest już pytanie raczej do strony polskiej, bo Polska została wśród pierwszych zaproszona na to wydarzenie (...). Zaprosiliśmy wszystkich z naszych zaprzyjaźnionych krajów, łącznie z (firmami) z przemysłu obronnego. Polska dostała to zaproszenie wśród pierwszych, więc oczekiwaliśmy na udział strony polskiej - powiedział Zwarycz.

Dodał, że udział w spotkaniu, to była "suwerena decyzja każdego państwa". - My wystosujemy zaproszenie, a państwo już decyduje, czy przyjmować to zaproszenie, czy nie, wobec własnego interesu. Więc z szacunkiem podchodzimy do takich decyzji, ale to nie jest powód dla jakiegokolwiek oskarżania Ukrainy o to, że Polski tam nie było - podkreślił ambasador Ukrainy.

Zwarycz zapewnił również, że w stosunkach polsko-ukraińskich "nic nie pęka" tylko jest "normalna praca i rozwijanie stosunków" między oboma krajami. Jak zaznaczył, emocje wzrosły z uwagi na toczącą się wojnę w Ukrainie, a z drugiej strony ze względu na kampanię wyborczą w Polsce.

Kiedy w Ukrainie toczy się wojna i codziennie giną ludzie, codziennie mamy straty wśród cywilów i żołnierzy, a z drugiej strony tutaj w Polsce idzie kampania wyborcza, to emocje są podniesione siłą rzeczy, ale to nie oznacza, że my mamy jakiś potężny kryzys naszych relacji. Musimy sobie nawzajem parę rzeczy wyjaśnić i robimy to bardzo skutecznie, więc tutaj jest całkowite zrozumienie po naszej stronie i liczymy na takie zrozumienie i po polskiej stronie - powiedział Zwarycz.

Podkreślił, że jego kraj chce, żeby solidarność całego wolnego świata wokół Ukrainy i wsparcie dla Ukrainy były zachowane. - Dla nas kwestia solidarności i jedności wolnego świata jest sprawą egzystencjalną - podkreślił Zwarycz.

"Tutaj nie padły żadne oskarżenia wobec Polski"

Ambasador był również pytany o głośną wypowiedź prezydenta Wołodymyra Zełenskiego na forum ONZ oraz o następujące po niej krytyczne wypowiedzi m.in. premiera Mateusza Morawieckiego.

Zwarycz przekonywał - odnosząc się do wypowiedzi prezydenta Ukrainy - że "to pokazuje, jak bardzo nam zależy na zachowaniu jedności". Dodał, że prezydent Ukrainy, przemawiając na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, wystosował "apel o zachowanie jedności". - Tutaj nie padły żadne oskarżenia wobec Polski, Polska w ogóle nie została przywołana - zaznaczył Zwarycz.

Dopytywany, kogo więc miał na myśli prezydent Ukrainy, odparł, że "są jednak przejawy tego, że być może jednak solidarność i jedność wolnego świata może być naruszona". - A z tego tylko korzysta Putin, więc musimy naprawdę być bardzo odważni w tym, żeby zachować tę jedność, bo uważam, że od jedności, od solidarności całego wolnego świata zależy nasza przyszłość" - podkreślił Zwarycz.

Zaznaczył, że "żadnego porównania Polski z Rosją" nie było w przemówieniu Zełenskiego. Powiedział też, że wezwanie go do polskiego MSZ, to "jest naturalna praktyka w życiu dyplomatycznym". Wskazywał, że warto w cztery oczy wyjaśniać "parę rzeczy".

Podczas ostatniej sesji Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku Wołodymyr Zełenski stwierdził, że "niepokojące jest to, jak niektórzy w Europie, niektórzy nasi przyjaciele w Europie, odgrywają w teatrze politycznym solidarność, robiąc thriller ze zbożem". - Może się wydawać, że odgrywają własną rolę, ale w rzeczywistości pomagają przygotowywać scenę dla moskiewskiego aktora - powiedział wówczas prezydent Ukrainy. 

Karol Kostrzewa

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj