Oto wolny rynek po francusku - władze w Paryżu zapowiadają, że naślą na markety specjalnych inspektorów. Śledczy będą sprawdzać, czy sklepy nie ustalają za wysokich marż na żywność. Władze chcą w ten sposób uspokoić protesty rolników, którzy nie zgadzają się na windowanie marż na jedzenie, gdy oni sami dostają za swe produkty grosze.
Wszystko przez protesty rolników. Farmerzy skarżą się, że sklepy narzucają im niskie ceny, a potem zarabiaja na wysokich marżach. Rolnicy zablokowali magazyny wielkich sieci, więc w sklepach zaczęło brakować żywności. Dlatego francuski rzad wprowadził rozwiązania znane do tej pory raczej z krajów komunistycznych, niż wolnorynkowych - . Jeśli wyda im się, że sklep każe zbyt wiele płacić, to sieć zostanie ukarana.
>>>Kryzys, a deweloperzy łupia nas marżami
Markety musiały się zgodzic na to rozwiązanie, bo protesty rolników sprawiały, że na półkach brakuje towarów. Farmerzy blokujacy magazyny atakują też ciężarówki i każą kierowcom wyrzucać cały towar. Jednak władze liczą, że
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|