Dziennik Gazeta Prawana logo

Szwecja opłaca propagandę Putina. "Część wielkiej układanki"

12 maja 2023, 11:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zrzeszenie rosyjskich organizacji działających w Szwecji o nazwie Rurik otrzymuje z budżetu państwa szwedzkiego dotacje na działalność kulturalną i edukacyjną. W internecie szerzy jednak propagandę Kremla - ujawnia w piątek gazeta "Dagens Nyheter".

Dziennikarze największego szwedzkiego dziennika przeanalizowali stronę internetową zrzeszenia Rurik oraz rosyjskojęzyczne wpisy na kanale Telegram autorstwa szefowej organizacji Ludmiły Siegel. Publikowane posty prezentują przemówienia prezydenta Rosji Władimira Putina oraz szefa rosyjskiego MSZ Siergieja Ławrowa, w których padają oskarżenia pod adresem Europy i USA o wspieranie ukraińskich "nazistów". Rosyjscy przywódcy zachęcają zwolenników do przeciwstawiania się rzekomej dyskryminacji Rosjan za granicą.

W innych komunikatach Siegel zachęca do zgłaszania się do rosyjskiego konkursu muzycznego "Droga do Jałty", mającego pomóc w legitymizacji anektowanego w 2014 roku Krymu, a także do aplikowania do Moskiewskiej Szkoły Mediów dla Młodych Patriotów.

Szwecja opłaca propagandę Kremla

Siegel otrzymała od ambasadora Federacji Rosyjskiej odznaczenie państwowe. Działaczka odmówiła dziennikarzom komentarza.

Łatwo wywnioskować, że organizacja jest blisko związana z rosyjską ambasadą - potwierdził poproszony o ocenę wpisów analityk Centrum Studiów Europy Wschodniej i były attache kulturalny w Moskwie Stefan Ingvarsson. Ten rodzaj retoryki jest charakterystyczny dla sposobu, w jaki rosyjscy politycy komunikują się z Zachodem, a Rurik jest częścią tej wielkiej układanki - skomentowała ekspertka Instytutu Badań nad Obronnością Totalną (FOI) Maria Engqvist.

Według "Dagens Nyheter" zrzeszenie Rurik, którego członkami jest 30 rosyjskich organizacji, w styczniu tego roku otrzymało 375 tys. koron (33 tys. euro) na swoją działalność od szwedzkiego Urzędu ds. Młodzieży i Społeczeństwa Obywatelskiego (MUCF). Jednym z warunków grantu jest "poszanowanie idei demokracji". W ciągu 10 lat kwota dotacji wyniosła prawie 4 mln koron. "Nie znaleźliśmy wystarczających dowodów, aby móc żądać zwrotu dotacji" - podkreśliła Marie Pettersson Hallberg z MUCF.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj