Dziennik Gazeta Prawana logo

Będą zmiany. Części leków już nie kupimy w ten sposób...

10 kwietnia 2023, 19:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
lekarstwa
lekarstwa/Shutterstock
Zakaz sprzedaży części leków na e-recepty oraz wprowadzenie obowiązkowej konsultacji z lekarzem - jak się dowiedział "Dziennik Gazeta Prawna", takie są pomysły resortu zdrowia na zapanowanie nad elektronicznym rynkiem usług medycznych.

Z jednej strony teleporady to dziś często jedyna możliwość skorzystania przez pacjenta z pomocy lekarza. Z drugiej - widzimy nadużycia, które trzeba wyeliminować - informuje "Dziennik Gazetę Prawną" resort zdrowia. Podkreśla, że nie ma zgody na funkcjonowanie e-recept bez prawdziwej konsultacji z lekarzem.

Do jednej z procedowanych w parlamencie ustaw w trybie ekstraordynaryjnym dodamy przepisy, które wyeliminują nieprawidłowości – mówi nam Wojciech Andrusiewicz, rzecznik ministerstwa zdrowia.

"Ograniczymy możliwość przepisywania leków"…

Jak by to miało wyglądać? - Ograniczymy możliwość przepisywania poprzez e-recepty określonych grup leków, które m.in. mogą powodować uzależnienia, jak opioidy. wprowadzimy też standard obsługi pacjenta, który zagwarantuje przeprowadzenie wywiadu na temat stanu jego zdrowia, analizę schorzenia. Wyeliminujemy automatyzm pozwalający na wystawianie setek recept dziennie przez jednego lekarza – informuje nas Ministerstwo Zdrowia. Jednym z rozwiązań może być określenie czasu, który trzeba będzie poświęcić pacjentowi. 

Urzędnicy przyznają, że opisywane przez nas przypadki nadużyć na rynku internetowych usług medycznych miały wpływ na
przyspieszenie prac nad zmianami. O tym, jakie potencjalne zagrożenia niesie za sobą wypisywanie e-recept bez prawdziwej konsultacji z lekarzem, "DGP" alarmuje od tygodni. W kolejnych tekstach pokazujemy, jak łatwo można zdobyć za pośrednictwem internetu niemal każdy lek. A konsultacja medyczna pozostaje w takich przypadkach wyłącznie teorią. Od zamówienia i opłacenia usługi do otrzymania kodu na receptę upływają niekiedy minuty. Ujawniliśmy, że są lekarze wystawiający tą drogą tysiące recept. Sprawą zainteresowaliśmy rzecznika praw pacjenta i izby lekarskie, ale dopiero historia, którą opisujemy w dzisiejszym wydaniu
"DGP" pokazuje, jaki skutek dla zdrowia może mieć taka sytuacja. To historia pacjentki, której lekarze wypisywali tysiące tabletek uzależniającego leku. A potem wykorzystali to, że wpadła w nałóg - gdy kobieta prosiła o kolejne opakowania, lekarze podnosili ceny. W wyjściu z uzależnienia pomogła rodzina i lekarz, który przyjął pacjentkę w gabinecie i sprawdził jej historię choroby.

Dziś izba lekarska w Warszawie rozpatruje sprawę kilku medyków, którzy lekką ręką wystawiali e-recepty. Ale w przypadku tej kobiety sprawa może znaleźć finał w prokuraturze, bo nie chodzi o zwykłe przewinienie lekarskie. 

Czytaj więcej we wtorkowym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj