Po roku od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji i dziewięciu latach od wybuchu wojny Ukraińcy wciąż masowo pomagają swojej armii. Z najnowszego sondażu Ukraińskiego Instytutu Przyszłości (UIM) wynika, że 81,8 proc. ankietowanych w ciągu ostatniego kwartału przeznaczyło jakąś kwotę na siły zbrojne (ZSU) albo wolontariuszy. Średnia pomoc nie jest wysoka, ale dzięki skali z datków udaje się sfinansować nawet ogromne zamówienia. Rekordem był zakup sztucznego satelity, który dostarcza armii dokumentację fotograficzną pozycji sił okupacyjnych.
Z danych UIM wynika, że mediana pomocy nieco przekracza 200 hrywien (25 zł) miesięcznie. Co czwarty Ukrainiec, który deklaruje udział w zrzutkach, wydaje na nie ponad 500 hrywien (65 zł), a 0,4 proc. – ponad 50 tys. hrywien (6,5 tys. zł).
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.
