Rzecznik podał, że UKNF przekazał właśnie bankom informację o możliwości zmiany minimalnej stopy procentowej, jaka powinna być przyjmowana w procesie oceny zdolności kredytowej przy udzielaniu kredytów oprocentowanych zmienną i okresowo stałą stopą procentową.

Reklama

Zgodnie z postanowieniami obowiązującej Rekomendacji S, minimalną zmianą stopy procentowej, jaka powinna być przyjmowana w procesie oceny zdolności kredytowej, przy udzielaniu kredytów oprocentowanych zmienną i okresowo stałą stopą procentową, pozostaje 2,5 p.p.

Poziom ten, traktowany jako minimalny, powinien podlegać weryfikacji i ewentualnej redefinicji przez bank. Właściwie dobrany poziom powinien być zróżnicowany ze względu na czynniki ryzyka rozpoznawane przez bank, a także powinien odpowiadać charakterystyce produktu. Obowiązek stosowania bufora nie dotyczy kredytów mieszkaniowych o oprocentowaniu ustalonym na stałym poziomie w umowie kredytowej na cały okres kredytowania - napisał Barszczewski w odpowiedzi na pytania PAP Biznes.

Nadzór wskazał w przekazanej właśnie bankom informacji, że najniższy minimalny poziom bufora, tj. 2,5 p.p., powinien mieć zastosowanie dla kredytów opartych na tymczasowo stałej stopie procentowej. W przypadku kredytów oprocentowanych zmienną stopą procentową powinien zostać zastosowany adekwatnie wyższy poziom bufora. Za właściwą ocenę ryzyka i przyjęcie adekwatnych rozwiązań w tym obszarze jest odpowiedzialny zarząd banku - dodał.

W lutym 2022 r. nadzór, uwzględniając uwarunkowania rynku kredytów hipotecznych oraz w świetle stwierdzonych praktyk stosowania Rekomendacji S, zalecił, żeby w procesie oceny zdolności kredytowej wszystkie banki przyjmowały minimalną zmianę poziomu stopy procentowej o 5 p.p.

Barszczewski poinformował, że możliwość złagodzenia warunków oceny zdolności kredytowej, w szczególności dla kredytów opartych o okresowo stałą stopę procentową jest wypadkową kilku czynników.

Powodem złagodzenia przyjętego prawie rok temu podejścia nadzoru jest obecnie niższe prawdopodobieństwo znacznego wzrostu stóp procentowych. Zmiana podejścia wpływa też stymulująco na wprowadzanie przez banki do oferty kredytów mieszkaniowych opartych o okresowo stałą stopę procentową - napisał Barszczewski.

Rzecznik UKNF dodał, że zapowiadane już wcześniej działania nadzoru wynikają z uwzględnienia aktualnych uwarunkowań makroekonomicznych, które uległy w ostatnim czasie zmianie.

Reklama

Ryzyko wzrostu kosztów obsługi zadłużenia z uwagi na możliwy wzrost stóp procentowych jest aktualnie niższe w porównaniu do sytuacji sprzed kilku miesięcy. W związku z ustabilizowaniem poziomu stóp procentowych i obniżeniem prawdopodobieństwa ich wzrostu oraz aktualnym zachowaniem portfeli kredytów mieszkaniowych banków, na znaczeniu tracą przesłanki zalecenia podwyższenia do 5 p.p. poziomu minimalnej zmiany stopy procentowej, stosowanej w procesie oceny zdolności kredytowej – podał Barszczewski.

Według niego, dotychczas niezmaterializowane ryzyko kredytowe związane z ekspozycjami zabezpieczonymi hipotecznie, pozostaje nadal na podwyższonym poziomie.

Wysoki poziom inflacji oraz osłabienie dynamiki aktywności gospodarczej może mieć nadal odzwierciedlenie w obniżeniu dochodu rozporządzalnego gospodarstw domowych – poprzez wzrost kosztów utrzymania lub poprzez zmniejszenie poziomu ich przychodów - napisał Barszczewski.

Mając na uwadze osłabienie koniunktury gospodarczej oraz prawdopodobnie przedłużający się okres podwyższonej inflacji, należy nadal z rozwagą oferować kredyty mieszkaniowe, których jedną z cech jest ich długotrwały charakter - dodał.

Rzecznik UKNF poinformował, że obecnie w Urzędzie finalizowane są prace nad propozycją zmian w Rekomendacji S, które kompleksowo odniosą się do zagadnienia bufora oceny zdolności kredytowej.

Zmiany te będą uwzględniać założenia generalne, zgodnie z którymi wysokość bufora zależna będzie od rodzaju oprocentowania kredytu. Jednocześnie uwzględnione zostaną rekomendacje Komitetu Stabilności Finansowej związane z postulatem dotyczącym antycyklicznego ukształtowania bufora oceny zdolności kredytowej – napisał Barszczewski.

Załamanie na rynku kredytów mieszkaniowych

Ostatnie miesiące przyniosły załamanie się akcji kredytów mieszkaniowych. Bardzo słabo wygląda także pod tym względem początek 2023 roku.

Biuro Informacji Kredytowej informowało wcześniej, że popyt na kredyty mieszkaniowe w styczniu spadł o 56,1 proc. rdr. Liczba wnioskujących o kredyt mieszkaniowy w styczniu spadła o 52,7 proc. rdr.

Zdaniem rzecznika, fałszywa jest teza, powielana - jego zdaniem - głównie przez deweloperów i współpracujących z nimi analityków, że spadek dynamiki akcji kredytowej w ostatnich miesiącach wynikał głównie z zaostrzonych zaleceń KNF, dotyczących bufora oceny zdolności kredytowej.

Istotny spadek dynamiki akcji kredytowej w ostatnich miesiącach nie bierze się z zaostrzonych zaleceń nadzoru, jak to się wielokrotnie błędnie przedstawia. Pamiętajmy, że celem nadzoru jest zapewnienie stabilności i bezpieczeństwa sektora finansowego poprzez wskazanie bankom, że powinny właściwie uwzględniać ryzyka wzrostu stóp procentowych w ocenie zdolności kredytowej - napisał Barszczewski.

To, co się działo w ostatnich miesiącach na rynku kredytów mieszkaniowych wynikało głównie z ograniczenia popytu na ten kredyt ze strony klientów, ze względu na jego wysoki koszt związany z podwyżkami stóp procentowych. To przekładało się bezpośrednio na niższą skłonność nabywców do zaciągania długoterminowych zobowiązań, a w konsekwencji na malejącą liczbę wniosków kredytowych, co było widoczne w danych Biura Informacji Kredytowej – dodał.

Zwrócił uwagę, że jeszcze przed zaleceniem wystosowanym przez nadzór, aby przy ocenie zdolności zastosowanie miał minimalny bufor w wysokości 5 p.p., zdarzało się, że niektóre banki samodzielnie ustanawiały go np. na poziomie 4 p.p.

Według BIK, w styczniu o kredyt mieszkaniowy wnioskowało łącznie 13,26 tys. potencjalnych kredytobiorców w porównaniu do 28,02 tys. rok wcześniej. W porównaniu do grudnia 2022 r. liczba osób wnioskujących o kredyt mieszkaniowy wzrosła o 7,8 proc.

Sebastian Karbarczyk