Rosja, posiadająca broń atomową i zasiadająca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, zaatakowała swojego sąsiada. W Ukrainie "popełnia masowe zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciwko ludzkości, i atakuje cele cywilne, aby zadać jak najwięcej ofiar cywilnych".
Groźby nuklearne Putina
– zauważył Pierre Servent. Groźba użycia bomby atomowej została celowo zastosowana przez Putina już w 2014 roku, co ułatwiło mu w rezultacie aneksję Krymu.
Jak przekonuje historyk, obecnie wojna w Ukrainie to walka światopoglądów – demokracja kontra autokracja. – wyjaśnia Servent.
– przekonuje historyk. .
Koniec naiwności UE
– wyjaśnia. – dodaje.
Analogie do lat 30. XX wieku
Jak przyznaje, można odnieść tu "ostrożne analogie" do lat 30. XX wieku, gdzie "jeden szok następuje po drugim, a jeden kryzys poprzedza kolejny". To powoduje strach, a "coraz więcej ludzi kieruje się ku tyranom, którzy działają jak zbawcy". – przypomina Servent, zauważając, że obecnie zbliżone argumenty są używany w odniesieniu do Rosji.
– mówi Servent i zaznacza, że "upokarzanie" Rosji nie miało miejsca, wręcz przeciwnie - Zachód zaakceptował ją m.in. w szeregach G-7.
Punkt zwrotny Niemiec
Naiwność względem Rosji można zarzucić nie tylko Macronowi, ale też Angeli Merkel. A Olaf Scholz zdaje się nie wyciągać wniosków z błędów swojej poprzedniczki. – uważa Servent.
Europa stara się skończyć z zależnością od rosyjskiego gazu i ropy, tymczasem Scholz, odcinając się od rosyjskiej dyktatury, wybiera totalitarny reżim Chin jako lepsze rozwiązanie. – podkreśla Servent.
Cele wojenne Putina
Cele wojenne Putina pozostają bez zmian, dodatkowo zablokował on "dyplomatyczną drogę powrotną". – podkreśla historyk. Putin jest przekonany, że wytrzyma jeszcze długo, podczas gdy Zachód zmęczy się i znuży wojną. Szef Kremla "postrzega europejskich przywódców jako słabeuszy", w dodatku "nie obchodzi go, czy wojna potrwa pięć czy dziesięć lat".
W opinii francuskiego historyka szansą na zakończenie wojny byłby upadek reżimu Putina. – wyjaśnia podkreślając, że "nawet wtedy nie pozbędziemy się naszych obaw".