Wpłaty od 500 do 2 tys. zł miesięcznie, brak podatku Belki, coroczna premia za oszczędzanie wyrównująca inflację - to główne założenia programu długoterminowego oszczędzania na mieszkanie przedstawionego ostatnio przez resort rozwoju. Jak oceniają go eksperci?
Sięgnąć po sprawdzone rozwiązania
Jacek Furga, przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości Mieszkaniowych Związku Banków Polskich pozytywnie ocenia tę propozycję, postuluje jednak dalej idące rozwiązania.
- - mówi. Szkoda tylko - dodaje - że jest to znowu rozwiązanie prowizoryczne, gdy potrzebne jest działanie systemowe. Przekonuje, że od czasów transformacji brakuje u nas choćby jednego stałego programu wspierania zakupu mieszkania. Takie systemy są na Słowacji, w Czechach czy na Węgrzech. Nie wspominając o Niemczech i Austrii, gdzie z powodzeniem działają od 130 lat.
Furga ubolewa, że Ministerstwo Rozwoju nie wykorzystało projektu ustawy, który leży w Sejmie od kilku miesięcy i dotyczy systemu oszczędzania na cele mieszkaniowe i wspierania przez państwo odkładania pieniędzy na własne „M”. - - wyjaśnia.
Jakie są różnice między tym, co proponuje ministerstwo, a kasami budowlanymi? - - wymienia. Chwali natomiast to, że po raz pierwszy ktoś się zamachnął na podatek Belki od odsetek.
Zdaniem Jacka Furgi niepotrzebne są zaś wszystkie ograniczenia - próg wiekowy czy brak mieszkania. - - komentuje. - Zachęcanie do oszczędzania powinno być dla wszystkich. Warunkiem jest wykorzystanie pieniędzy na cel mieszkaniowy.
Kredyt na 2 proc.
Wiceminister rozwoju Piotr Uściński, w niedawnej rozmowie z DGP, zapytany, kiedy 2-proc. kredyt wejdzie w życie, odpowiedział: - . Mówi się o wakacjach, a na pewno przed jesiennymi wyborami. - - mówił Uściński. Minister ocenił też, że wprowadzenie takiej oferty pozytywnie wpłynie na rynek mieszkaniowy od strony popytowej.
Zdaniem Ewy Tęczak, ekspertki serwisu Otodom.pl, program może być stymulantem dla wzrostu cen. - przewiduje.
W dużych miastach natomiast - jak dodaje - po raz kolejny doprowadzi to do polaryzacji - wzrostu zainteresowania, a tym samym cen i tak już najpopularniejszych mieszkań jedno- i dwupokojowych oraz realnych przecen na mieszkania największe, które nie zmieszczą się w limicie.
Ważne szczegóły
Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl, jest zdania, że program „Bezpieczny kredyt 2 proc.” nie stanie się niestety cudownym panaceum na załamanie zdolności kredytowej Polaków i nie podniesie jej w radykalny sposób, stając się rozwiązaniem systemowym dla każdego chętnego. - - podkreśla.
Zwraca uwagę, że razie znamy jedynie wstępne założenia programu, a te docelowo mogą ulec sporym modyfikacjom. - - przewiduje Jarosław Jędrzyński.
Natomiast Wojciech Matysiak, kierownik Zespołu Analiz Nieruchomości w PKO BP, uważa, że program ten ma potencjał do wygenerowania kilkunastu procent dodatkowego popytu na mieszkania w latach 2024-2027. - - wskazuje.
Jak podkreśla, istotne jest pytanie, jak będzie wyliczana zdolność kredytowa w ramach programu, która jest obecnie istotną barierą dla kupujących. - - zaznacza Wojciech Matysiak. W tej sytuacji - dodaje - zdolność kredytowa mogłaby być wynikiem założenia raty będącej maksimum z wyliczonej dla całego kredytu przy stopie 2 proc. i wyliczonej dla 60 proc. kredytu przy stopie rynkowej wraz z buforem. - - przekonuje analityk PKO BP.