Amerykańska gazeta przypomina, że niedługo po eksplozjach kilku wysokiej rangi polityków z różnych krajów, w tym minister energii USA Jennifer Granholm czy niemiecki minister gospodarki Robert Habeck sugerowali, że odpowiedzialnym za uszkodzenie gazociągów jest Kreml.
- powiedział "Washington Post" jeden z europejskich urzędników, który potwierdził opinię 23 przedstawicieli dyplomatycznych i pracowników wywiadu, z którymi dziennik rozmawiał w ostatnich tygodniach.
"Is fecit, cui prodest"
"Niektórzy wprost wątpią, że to Rosja była odpowiedzialna za atak, choć inni nadal uważają Kreml za głównego podejrzanego" - pisze amerykańska gazeta.
zauważyli urzędnicy, do których dotarł „Washington Post”.
Wycieki metanu miały miejsce w wyłącznych strefach ekonomicznych Szwecji i Danii. Fiński minister spraw zagranicznych Pekka Haavisto stwierdził niedawno, że wykorzystanie tak dużej ilości materiałów wybuchowych musi być dziełem państwa. podkreśla "Washington Post".
Ci, którzy widzą w Rosji głównego podejrzanego w sprawie eksplozji twierdzą, że miała ona jeden wiarygodny motyw.- zaznacza gazeta.