Lewica wraz z przedstawicielami PSL i KO zwołała w Sejmie konferencję prasową dotyczącą tzw. ustawy dezubekizacyjnej. Chodzi o uchwaloną w grudniu 2016 r. nowelizację, na mocy której obniżono renty i emerytury kilkudziesięciu tysiącom byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL.
Poseł Lewicy Marcin Kulasek zapewnił, że jego ugrupowanie zawsze będzie stało po stronie represjonowanych funkcjonariuszy mundurowych. - - zapowiedział poseł Lewicy.
"Ważny krok w stronę narodowego pojednania"
Jak dodał, cofnięcie tej ustawy byłoby ważnym krokiem w stronę narodowego pojednania. - - mówił Kulasek.
Także inny polityk Lewicy, wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiadał, że jego formacja będzie dążyła do zmiany prawa ws. świadczeń funkcjonariuszy służb mundurowych PRL. - - powiedział Czarzasty.
Również poseł KO Witold Zembaczyński opowiedział się za zniesieniem rozwiązań ustawy dezubekizacyjnej. - - mówił.
Z kolei Jakub Stefaniak z Rady Naczelnej PSL określił ustawę dezubekizacyjną jako nikczemną i niesłychanie drogą. - - powiedział Stefaniak.
Ustawa dezubekizacyjna
Uchwalona pod koniec 2016 r. tzw. ustawa dezubekizacyjna obniżyła emerytury i renty za okres "służby na rzecz totalitarnego państwa" od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r. (w połowie 1990 r. powstał UOP). Prawie 39 tys. byłym funkcjonariuszom aparatu bezpieczeństwa PRL obniżono emerytury i renty; nie mogą być one wyższe od średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS.
Ustawa dotyczy funkcjonariuszy m.in. Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Więziennej oraz ich rodzin.
Mateusz Mikowski