Reklama

Nie ma wątpliwości, że po tragedii w Przewodowie wśród wielu polityków, a także opinii publicznej wielu państw pojawił się autentyczny strach o to, co stałoby się, gdyby trzeba byłoby uruchomić artykuł 5. Jak wskazują eksperci, był to jeden z najtrudniejszych momentów w czasie istnienia Sojuszu Północnoatlantyckiego. Podniosłej atmosferze uległ nawet szef węgierskiej dyplomacji, który w trakcie nagrywania filmu w mediach społecznościowych stwierdził wprost, iż ropa ropociągiem Przyjaźń nie płynęła z powodu rosyjskiego ostrzału.

Jednakże ani razu w ciągu tych ważnych kilkudziesięciu godzin nie padła ze strony Budapesztu jakakolwiek deklaracja dotycząca tego, że trzeba byłoby przyśpieszyć integrację Szwecji i Finlandii z NATO. Jak pisaliśmy kilkukrotnie na łamach DGP, ustawa w tej sprawie leży w parlamencie od 14 lipca.

Polityka Węgier jest słuszna

Reklama

17 listopada w czasie szczytu trójkąta Austria-Węgry-Serbia w Belgradzie, Viktor Orbán powiedział, że fakt iż Polacy stracili życie na terenie własnego państwa, pokazuje iż nie jesteś bezpieczny, gdy jesteś „sąsiadem wojny”. Jedyną drogą do uniknięcia niebezpieczeństwa jest dążenie do wstrzymania ognia i rozpoczęcia rozmów pokojowych. Węgry wzywają do tego, odkąd wybuchła wojna - skwitował premier. Ów „pseudo-pacyfizm” polega na podkreślaniu konieczności przerwania ognia i rozpoczęcia rozmów za wszelką cenę i z pominięciem stanowiska Ukrainy. Wielokrotnie węgierscy politycy mówili, że wojna się skończy, jak porozumieją się Rosja i USA. Z uwagi na chęć zapewnienia pokoju Węgry od początku nie przekazują Ukrainie broni, nie pozwalają także na jej tranzyt przez swoje terytorium. Oficjalnie po to, by nie narazić na niebezpieczeństwo mniejszości węgierskiej, która żyje w obwodzie Zakarpackim.

Reklama

Jednakże to nie pierwszy raz, gdy wydarzenie mające związek z Polską ma dowodzić słuszności węgierskiej polityki. Po raz pierwszy nastąpiło to 13 marca 2022 r. po ostrzelaniu bazy w Jaworowie. Szef węgierskiej dyplomacji powiedział wówczas, że atak w pobliżu polskiej granicy na punkt przeładunkowy dowodzi słuszności węgierskiego stanowiska dotyczącego nieudzielania pomocy militarnej Ukrainie. Myśl ta została rozwinięta na łamach prorządowego dziennika „Magyar Nemzet”, w którym zacytowano wypowiedź eksperta (bez podania jego nazwiska) o następującej treści: „Gdyby nasza ojczyzna poszła za przykładem Polski, stałaby się bezpośrednim bądź pośrednim celem [w domyśle ataku]”. Stanowisko eksperta tożsame było z zapatrywaniem rządu.

W sprawie Przewodowa narracja obecna w węgierskich mediach przebiegała podług ideowej identyfikacji. Media opozycyjne przyjęły neutralną optykę, bardzo podobną do polskiej. Zwracały także uwagę na to, iż jeżeli rakieta należała do strony ukraińskiej, to ta po prostu się broniła przed rosyjskim atakiem. Odmienną wizję, dotyczącą wręcz próby wciągnięcia NATO do wojny prezentowały media sprzyjające rządowi. W czasie programu, który w czwartek wyemitowała węgierska telewizja publiczna pt. „48 godzin”, jeden z rozmówców, dyrektor sympatyzującego z rządem think-tanku Nézőpont powiedział, że prezydent Ukrainy powinien wykazywać inicjatywę dążenia do pokoju, a nie kolejnej eskalacji. Na łamach Origo publikowano w całości i bez komentarza depesze rosyjskich agencji prasowych informujących o tym, jak na wydarzenia zapatruje się Moskwa.

„Węgry nie przegłosowały sankcji”.

W piątkowym, porannym wywiadzie dla publicznego radia Kossuth, Viktor Orbán określił unijną politykę sankcji wobec Rosji jako „krok w stronę wojny”. Dodał, iż bardzo niebezpieczną sprawą jest to, co Europa (dosłownie) kultywuje. Według premiera Unia Europejska coraz głębiej angażuje się w wojnę, a wprowadzane sankcje powodują „tonięcie” całej europejskiej gospodarki. Orbán odniósł się także do kolejnych pakietów sankcji unijnych. W jego opinii, dziewiąty pakiet unijnych sankcji musi zostać przez Węgry zablokowany, bowiem grozi objęciem restrykcjami sektor energetyki atomowej. Rosjanie dbają o dostawy paliwa nuklearnego do elektrowni atomowej w Paks. Rosatom buduje także dwa nowe reaktory w ramach inwestycji Paks 2.

W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o sondażu Instytutu Publicus, który dowodził, że Węgrzy nie wiedzą, czy Orbán popiera, czy odrzuca sankcje. Dobrze odpowiada (czyli, że zagłosował za sankcjami) zaledwie 47 proc. ankietowanych. Wśród wyborców Fideszu, ponad ¼ (26 proc.) jest zdania, iż Węgry nie poparły żadnego pakietu sankcji, a 41 proc. wskazało, iż Węgry poparły niektóre pakiety sankcji.

A co na to sam Viktor Orbán? Szef węgierskiego rządu powiedział, że Węgry nigdy nie wspierały sankcji, a także nigdy ich nie przegłosowały. Każdorazowo wywalczały natomiast wyłączenia (tak jest np. z dostawami paliw z Rosji ujętych w szóstym pakiecie sankcyjnym). Jak dodał, „nie wetowaliśmy każdej decyzji, bowiem czasem trzeba odpuścić”.

Zbliżenie z Iranem

Prorosyjskiej polityce Węgier towarzyszy nowe zbliżenie – węgiersko-irańskie. W Budapeszcie zorganizowano węgiersko-irańskie forum gospodarcze, w którym udział wziął irański minister gospodarki Seyed Ehsan Khandouzi, a podejmował go szef węgierskiej dyplomacji i handlu zagranicznego, Péter Szijjártó. Spotkanie zorganizowano pomimo faktu, że reżim w Teheranie brutalnie rozprawia się z demonstrującymi, a także otwarcie wspiera Rosję w wojnie na Ukrainie poprzez zapewnianie dostawy sprzętu wojskowego. Gest ten został dostrzeżony w ukraińskich mediach i zaklasyfikowano jednoznacznie jako wrogi.

W swoim wystąpieniu Péter Szijjártó powiedział, że „Węgrzy zawsze wierzyli w to, iż nawet w trudnych okolicznościach największym skarbem jest pozostawanie w kontakcie i utrzymywane kanałów komunikacji”. W jego opinii Iran powinien zostać przywrócony do wspólnoty międzynarodowej, co umożliwi utrzymanie pokoju na Bliskim Wschodzie. Umożliwi także przeciwdziałanie nielegalnej migracji.

Podkreślił, że rząd Węgier w celu uniknięcia recesji, jest gotowy do rozwijania kontaktów handlowych pomiędzy Węgrami a Iranem. "Nie istnieją dla nich przeszkody polityczne czy prawne”. W forum wzięło udział 96 firm z Węgier i Iranu.

Co ciekawe, w czasie w którym trwało irańsko-węgierskie forum biznesu, z oficjalną wizytą do Izraela udała się prezydent Węgier – Katalin Novák. Jak napisała w mediach społecznościowych, przywiozła do Izraela pokój.