W ocenie Reznikowa państwa Zachodu przekażą Kijowowi swoje zaawansowane uzbrojenie pod warunkiem, że zostanie to poprzedzone "polityczną decyzją Waszyngtonu".
- przyznał minister w opublikowanej we wtorek rozmowie. Dodał, że podobnie wyglądało pozyskiwanie przez Kijów m.in. amerykańskich systemów rakietowych HIMARS, dzięki którym ukraińskie wojska zniszczyły wiele magazynów amunicji i punktów dowodzenia wroga.
Reznikow: Cały cywilizowany świat powinien starać się znaleźć rozwiązanie
- powiedział. Reznikow zwrócił uwagę na duże zagrożenie ze strony irańskich dronów wykorzystywanych przez Rosję i zaapelował do krajów Zachodu o bardziej zdecydowane działania w tej kwestii.- ocenił rozmówca Politico.
W związku z atakami wroga m.in. przy pomocy dronów "priorytetem numer jeden" pozostaje uzyskanie przez Ukrainę nowoczesnych systemów obrony powietrznej. Dlatego dobrym pomysłem byłoby podjęcie w tym zakresie wspólnych wysiłków z Polską i Wielką Brytanią, aby dzięki wsparciu tych państw możliwe stało się produkowanie systemów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych na Ukrainie - zaproponował Reznikow.
"Kiedy masz tak szalonego sąsiada, to ryzyko istnieje zawsze"
W ocenie ministra ważnym przedsięwzięciem, służącym uzyskaniu większej skuteczności na polu walki i lepszej koordynacji współpracy z sojusznikami, byłoby też utworzenie np. w Polsce, Rumunii lub na Słowacji "zaawansowanego technologicznie centrum napraw i serwisowania" ukraińskiego sprzętu wojskowego. Reznikow odniósł się także do zagrożenia związanego z ewentualnym użyciem taktycznej broni jądrowej przez Rosję. W opinii polityka ryzyko takiej eskalacji nie jest obecnie duże, ale nie można go całkowicie wykluczyć. - powiedział minister.
Podkreślił również, że bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest prowokacja Kremla na południu Ukrainy, czyli np. zniszczenie ważnego obiektu infrastruktury cywilnej w okolicach Chersonia lub Kachowki, a następnie oskarżenie o to władz w Kijowie. - przewiduje Reznikow.