Ministerstwo Aktywów Państwowych, widząc, że jego propozycja daniny od nadzwyczajnych zysków nie spotkała się z ciepłym przyjęciem w rządzie, zmienia retorykę. – Jeśli zniesienie obliga giełdowego zadziała, to być może wprowadzenie daniny nie będzie potrzebne – przyznaje osoba z otoczenia wicepremiera Jacka Sasina, szefa MAP.
Reklama
W zeszłym tygodniu Sejm skierował do Senatu nowelizację prawa energetycznego i ustawy o OZE przewidującą całkowite zniesienie obliga giełdowego, czyli obowiązku sprzedaży wytworzonej energii elektrycznej poprzez rynek giełdowy. Założenie jest takie, że przyczyni się to do obniżenia cen energii. Jeśli tak się stanie, to MAP jest gotowe uznać, że cel został osiągnięty, tyle że innym sposobem niż poprzez nową daninę. Problem w tym, że jej brak oznaczałby, że budżet będzie musiał z innego źródła zaczerpnąć 5 mld zł, potrzebne na pomoc dla samorządów i odbiorców wrażliwych.