Miałem najpiękniejszy miesiąc miodowy w tym kraju, najpopularniejsze wesele w Europie w ostatnim czasie - mówił były wiceminister rolnictwa Norbert Kaczmarczyk w rozmowie z dziennikarzami.

Reklama

Polityk Solidarnej Polski mówił o swoim prezencie ślubnym - ciągniku za 1,5 mln złotych.

Ciągnik należy do mojego brata. Jest to wielopokoleniowa rodzina, mieszkamy w jednym domu. Pod tym adresem są trzy numery gospodarstw. Jeżeli brat kupuje traktor rolniczy, to jest to dla niego i całej rodziny wydarzenie. Chciał po prostu pokazać go - cytuje słowa polityka TVN24.

To jest mój brat, mój brat nie jest osobą publiczną. Mieszkamy w jednym domu, pod jednym adresem, natomiast każdy z nas prowadzi odrębne gospodarstwo, więc nie jest upoważniony do tego, by przedstawiać państwu fakturę zakupu - mówił.

Nie uczestniczyłem w reklamie amerykańskiej firmy, nie udzielałem żadnej zgody marketingowej na reklamowanie maszyn rolniczych firmy, jeżeli firma to zrobiła, to jest mi przykro - cytuje Kaczmarczyka TVN24.

Reklama

Kaczmarczyk w ostrych słowach ocenił działania dziennikarzy.

Reklama

Podczas mojej pracy parlamentarzysty, w tym momencie, kiedy będę pracował rzetelnie, tak jak starałem się przez siedem lat, przez ostatnie dwie kadencje pracować, będę się starał udowodnić to, że media w sposób krzywdzący dla członka rządu nie mogą odwoływać - powiedział. Polityk uważa, że odwołano go "pod presją mediów".

Dziennikarka "Gazety Wyborczej" zapytała Kaczmarczyka, czy członek rządu powinien cokolwiek reklamować. Ma pani rodzinę? - pytał kilkukrotnie polityk.

Uważam, że w wielu przypadkach media nie są czwartą, a pierwszą władzą. Państwu gratuluję skuteczności, bo w wielu przypadkach państwo osądzili mnie i moją rodzinę. W sytuacji, w której widziałem co się dzieje, jako polityk, który w wielu przypadkach jest politykiem, na pewno nie w sytuacji takiej, jak widzimy ministrów konstytucyjnych, najpopularniejszych polityków, dziwnie jest, że Kaczmarczyk na popularnych portalach ma pięć newsów, w sytuacji wielkiego kryzysu energetycznego, wojny na Ukrainie - mówił.

Huczne wesele i ciągnik za 1,5 mln zł

Pod koniec sierpnia media informowały o wystawnym ślubie wiceministra rolnictwa, polityka Solidarnej Polski. Na weselu było ponad 500 gości, w tym m.in. minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Na imprezie wystąpił zespół disco-polo Bayer Full. Szeroko opisywany przez media był prezent dla młodej pary w postaci ciągnika marki John Deere za 1,5 mln złotych. Zdjęcia z przekazania maszyny podczas uroczystości weselnej dystrybutor urządzenia opublikował na swoim profilu na Facebooku.

Huczne wesele, a przede wszystkim przekazanie młodej parze drogiego ciągnika, było szeroko komentowane w mediach. Kaczmarczyk w reakcji wydał oświadczenie w mediach społecznościowych, w którym ocenił, że jego ślub został wykorzystany "do brutalnej i kłamliwej gry politycznej", a on, jego żona i rodzina zostały zaatakowane przez polityków opozycji i niektóre media.

Koszty całej uroczystości ślubnej zostały pokryte z prywatnych środków obu naszych rodzin, za co serdecznie - jako para młoda - im dziękujemy - napisał Kaczmarczyk. Duża liczba weselnych gości wynika z tradycji i sposobu funkcjonowania naszej lokalnej społeczności - dodał.

W oświadczeniu polityk podkreślił, że jego rodzina od pokoleń zajmuje się ciężką pracą rolniczą i angażuje się w sprawy lokalnej społeczności. Tak jak wielu polskich rolników, nasza rodzina woli inwestować w nowoczesny sprzęt, a nie w drogie limuzyny, zegarki czy ośmiorniczki, tak bliskie naszym politycznym oponentom - stwierdził.

Portal wp.pl zamieścił doniesienia, że brat wiceministra Konrad Kaczmarczyk miał zgłosić urzędnikom, że w wyniku gradobicia ucierpiała jego uprawa. "Specjalna komisja stwierdziła jednak, że szkód nie było. Mało tego: w dniu, w którym miało do nich dojść, według ekspertów na terenie gminy nie padał grad. Zgłoszenie dotyczyło upraw na 141-hektarowym polu, które pomógł mu poddzierżawić brat" - pisała wp.pl. Odszkodowania za zniszczenia tego typu wypłacać może podlegająca Ministerstwu Rolnictwa Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

autor: Grzegorz Bruszewski