1 września 1939 roku Wehrmacht zaatakował Polskę, co zapoczątkowało II wojnę światową. Kilka dni później, 17 września, Armia Czerwona najechała kraj od wschodu. – przypomina Fritz.
Na Zachodzie Polski „Niemcy natychmiast rozpoczęły wojnę, mającą na celu zagładę”. Także na wschodzie „poplecznicy Moskwy działali z niebywałą brutalnością wobec ludności”, a zbrodnia katyńska to zaledwie jedna z wielu – podkreśla publicysta i przypomina, że w lasach w rejonie Smoleńska rozstrzelanych przez oddziały rosyjskiego NKWD zostało nawet 25 tys. polskich oficerów i intelektualistów.
Sprawa reparacji
– zauważa Fritz.
Niemcy powinny zapłacić Polsce równowartość 1,3 bln euro za zbrodnie popełnione w czasie okupacji – taką sumę podano 1 września na Zamku Królewskim w Warszawie. Trzytomowy raport, szczegółowo opisujący zniszczenia wojenne, przygotowany przez komisję sejmową pod przewodnictwem posła PiS Arkadiusza Mularczyka, ma służyć jako podstawa do roszczeń wypłaty reparacji za II wojnę światową. – zauważa „Welt”.
Jak podkreśla publicysta „Welt”: .
– podkreśla Fritz. To Polska apeluje o surowsze sankcje dla Rosji i większe dostawy broni na Ukrainę. Prawie wszystkie polskie partie są zwolennikami tego kursu, dlatego żądania reparacji ze strony rządu kierowanego przez PiS nie miałyby tu potencjału wyborczego” – dodaje Fritz.
Innym powodem, dla którego Polska nie chce wysuwać teraz roszczeń wobec Moskwy, jest kwestia terytorium, do jakiego ograniczono się w raporcie. – pisze publicysta, wskazując, że „może to być argumentem za uniknięciem przykładowych wzajemnych roszczeń, ponieważ żądania wobec Moskwy musiałyby również objąć Ukrainę – ziemie wschodniej Polski, które trafiły do ówczesnej Ukraińskiej SRR”.
Jak przypomina autor, polsko-ukraińskie spory historyczno-polityczne trwały jeszcze do niedawna. – podsumowuje Fritz.