Ławrow odwiedził Egipt, Etiopię, Ugandę i Demokratyczną Republikę Konga. Podczas swojej podróży po Afryce przekonywał, że to Unia Europejska i Zachód ponoszą winę za kryzys żywnościowy. Problemy z dostawami zboża to tymczasem kwestia, która szczególnie niepokoi wiele afrykańskich krajów uzależnionych od dostaw z Ukrainy i Rosji.
Spóźniona reakcja Zachodu
Wizytą Ławrowa w Afryce zaniepokojony jest m.in. Rzym, na co zwracają uwagę włoskie media. Dziennik finansowy "MF Milano Finanza" napisał, że włoski rząd uważnie śledził przebieg wizyty rosyjskiego ministra w obawie, że będzie on próbował sabotować włoskie interesy na kontynencie, w tym energetyczne. Rzym obawia się także, że Afryka w obliczu konfliktu na linii UE-Moskwa będzie skłaniała się ku Rosji.
"Ławrow naprawdę trafił w dziesiątkę dzięki swojej kampanii w Afryce. (…) Reakcja Zachodu jest za słaba i spóźniona. (…) Echa rosyjskich pocisków uderzających w składy zboża w Odessie zaraz po podpisaniu porozumienia w Stambule nie dotarły do Afryki" – napisał z kolei dziennik "La Repubblica".
Problem Afryki dostrzega też Francja, czego dowodem jest wizyta w tym tygodniu prezydenta Emmanuela Macrona w Kamerunie, Beninie i Gwinei Bissau. Jak poinformowała telewizja France 24, najważniejszym tematem rozmów były właśnie problemy z zaopatrzeniem w żywność z powodu rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Rosnące wpływy Kremla w Afryce
Paryż również obawia się rosnących wpływów Kremla w Afryce. Jeszcze przed wojną był jednym z inicjatorów nałożenia sankcji na rosyjskich najemników Grupy Wagnera, którzy działali m.in. w Republice Środkowoafrykańskiej i Mali, osłabiając wpływy Paryża.
Postawa wielu krajów afrykańskich wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę jest ciągle niejednoznaczna. Nie można zapominać, że rezolucji ONZ potępiającej Moskwę za inwazję nie poparło 25 krajów afrykańskich, wstrzymując się od głosu. Dlatego – jak podkreśla część unijnych dyplomatów – tak ważna jest polityczna aktywność Unii Europejskiej w Afryce.
– mówi PAP jeden z unijnych dyplomatów w Brukseli.
Komisja Europejska odpiera zarzuty
Z tymi zarzutami nie zgadza się Komisja Europejska. Przypomina, że przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen odwiedziła w czerwcu Egipt, a komisarz ds. międzynarodowego partnerstwa Jutta Urpilainen w marcu Niger, Wybrzeże Kości Słoniowej i Ghanę, komisarz ds. sąsiedztwa i rozszerzenia Oliver Varhelyi w marcu Tunezję, a w maju i czerwcu Egipt, natomiast komisarz ds. zarzadzania kryzysowego Janez Lenarcic w czerwcu Etiopię. Podkreśla też, że do spotkań z przywódcami Afryki dochodziło w Brukseli.
Rzecznik KE Peter Stano powiedział, że Komisja oraz Europejska Służba Działań zewnętrznych są zaangażowane w relacje z krajami Afryki.
– przekonywał.
Dodał, że UE jest zaangażowana w Afryce nie tylko dyplomatycznie, ale też finansowo. – powiedział Stano.
Porażka w wojnie narracyjnej
Część unijnych dyplomatów uważa jednak, że w obliczu wizyty Ławrowa w krajach afrykańskich, Komisja Europejska powinna zareagować i jak najszybciej wysłać z misją na kontynent swoich komisarzy.
– powiedział PAP jeden z unijnych dyplomatów.
Z Brukseli Łukasz Osiński