Kevin już na początku rozmowy podkreśla, że przez to co robi, nie jest nikim wyjątkowym. Ma 65 lat, z wykształcenia jest inżynierem mechanikiem, obecnie na emeryturze. Kiedy jakiś czas temu zachorował na koronawirusa, przez długi czas był w śpiączce. Nie było wiadomo, czy z tego wyjdzie. Pokonał chorobę. Wierzy, że jego ocalenie było po coś. Bo gdy tylko dowiedział się o wojnie na Ukrainie, zaczął organizować pomoc. Poruszył całą lokalną społeczność u siebie w miasteczku na północy Anglii. I teraz znów jest na granicy życia i śmierci. Od miesiąca przebywa na Podkarpaciu i stamtąd busem regularnie wozi dary na Ukrainę. Dociera głęboko na zachód, do najbardziej zrujnowanych wiosek i miast.
- wyjaśnia. Do tej pory Kevin dostarczył pomoc humanitarną do rodzin w Dnipro, Kijowie, Buczy czy Charkowie. Zapewnił, że wszystkie zbiórki są kontrolowane, a dary dostarczane tam, gdzie są najbardziej potrzebne. - podkreślił. Dodał, że bywało tak, iż pomoc nie docierała do ludzi, którzy naprawdę jej potrzebowali, więc sam zaczął tego pilnować.
Pomoc humanitarna dla uchodźców
Do Polski po raz pierwszy Kevin przyjechał z synem pod koniec marca. Dostarczyli wtedy pomoc humanitarną dla uchodźców w Słupsku, Krakowie i Warszawie. - wspomina. Potem jeszcze raz przyjechała z Kevinem na Ukrainę, wtedy jako kierowca terenówki, którą kupili ze składki i przekazali terytorialsom z Ukrainy. Ich działalność wspiera cała lokalna angielska społeczność. Prom, który w sezonie letnim jest bardzo drogi, opłacił jeden ze znajomych Kevina.
Ale Kevin podziwia przede wszystkim Ukraińców. - powiedział.
Trzy tygodnie temu, kiedy pracował z lwowskimi wolontariuszami, w Dnipro spotkali kobietę, która w swojej niewielkiej kuchni przygotowuje jedzenie dla żołnierzy na froncie i dla uchodźców. - podkreślił.
W ocenie Kevina potrzeby na Ukrainie są ogromne. - wyliczał.
Druga grupa potrzeb to żywność. - zauważył. Jego zdaniem, jeżeli wojna w Ukrainie nie jest już tematem numer jeden, to ludzie myślą, że sytuacja się poprawia. - podkreślił.
Zapytany o to, co myśli o obecnej sytuacji na Ukrainie odpowiedział, że "to polityczne pytanie, a on nie jestem politykiem". - wyjaśnił. - podsumował.
Autorka: Agnieszka Gorczyca