Reklama

Inflacja rośnie, to rosną też stopy. Tak jak to zapowiadaliśmy trwa cykl podwyżek stóp procentowych - powiedział Glapiński. Z góry uprzedzam, kiedy on się skończy - nie mogę w tej chwili powiedzieć, ale na pewno jesteśmy bliżej końca niż początku, bo to już była kolejna podwyżka, jesteśmy na dosyć wysokim poziomie - dodał.

Glapiński o podwyżce stóp

Reklama

Zdaniem prezesa NBP inflacja w lecie powinna być już niższa niż obecnie.

Przypomniał, że inflacja, według wstępnego szacunku GUS w maju wyniosła 13,9 proc. To jest nie ukrywam znacząco więcej, niż chcielibyśmy widzieć. Ale cały czas trzeba pamiętać o głównych przyczynach tego stanu rzeczy. Przede wszystkim w ostatnich kwartałach mieliśmy bardzo silne wzrosty cen surowców energetycznych, a ostatnio także silne wzrosty cen surowców rolnych na rynkach światowych.

Niestety wojna w Ukrainie, wcześniej polityka gazowa Rosji - jeszcze przed wojną - oraz polityka energetyczna Unii Europejskiej - przede wszystkim stały wzrost cen energii elektrycznej - podbiły ceny wielu surowców. I to jest główna przyczyna inflacji - powiedział prezes banku centralnego.

Reklama

Adam Glapiński przyznał, że "cały czas mamy do czynienia z zaburzeniami globalnych łańcuchów produkcji, zakłóceniami w dostawach - postpandemiczne". Te zaburzenia prowadzą do problemów zaopatrzeniowych wielu polskich firm, braków komponentów, wysokich kosztów transportu międzynarodowego - wszystko to podbija cały czas ceny wielu towarów - tłumaczył.

Prezes NBP przyznał, że w krajowej gospodarce mamy jednocześnie bardzo dobrą sytuację. Poza inflacją ona jest bardzo dobra - wskazał. Przypomniał, że wzrost PKB w pierwszym kwartale wyniósł 8,5 proc. - "to jest bardzo szybki wzrost". Polski PKB przekroczył już o ponad 8 procent poziom sprzed pandemii - powiedział.

Przy utrzymaniu tarcz antyinflacyjnych rządu, spodziewamy się, że pod koniec przyszłego roku, w ostatnim kwartale sytuacja już będzie opanowana. Co nie znaczy, że inflacja będzie w ramach naszego celu inflacyjnego - jeszcze nie, ale będzie pod całkowitą kontrolą - powiedział Glapiński podczas konferencji prasowej.

"Jesteśmy bliżej końca niż początku"

Podkreślił, że nie może w tej chwili powiedzieć, kiedy on się skończy, ale dodał, że "na pewno jesteśmy bliżej końca niż początku".

Mogę też z góry zapowiedzieć, że - zgodnie z naszymi najnowszymi analizami, przy przyjęciu założenia, że nie nastąpią niespodziewane wydarzenia, pod koniec przyszłego roku, w kwartale ostatnim przyszłego roku być może będzie możliwość obniżania stóp procentowych - dodał szef banku centralnego.

"Żywność będzie drożała przez następne dwa lata"

Żywność będzie drożała na świecie. Przynajmniej przez dwa lata nie ma wyjścia, tak musi być - powiedział Glapiński na konferencji prasowej. Jak dodał, nie widać obecnie jasnych punktów, które mogłyby odmienić trudną sytuację ekonomiczną.

Zaznaczył, że na kolejnym posiedzeniu RPP za miesiąc "szczególnie ważne będą twarde dane z gospodarki".

W ocenie Glapińskiego koniunktura gospodarcza jest bardzo dobra, ale będzie słabła. Oczekujemy obniżenia tempa wzrostu gospodarczego. Tak będzie we wszystkich gospodarkach europejskich, a nawet światowych - dodał. Zaznaczył, że wzrost gospodarczy w Polsce będzie wspierany przez korzystną sytuację na rynku pracy, czy zwiększenie wydatków na obronność, które - jego zdaniem - także będzie pobudzać gospodarkę.

RPP podniosła stopy proc.

Rada Polityki Pieniężnej w środę podniosła stopy procentowe o 75 pb. Tym samym stopa referencyjna NBP wzrosła do 6 proc., stopa lombardowa do 6,5 proc., stopa depozytowa zaś do 5,5 proc. Wzrosły także stopa redyskontowa weksli – do 6,05 proc. - oraz stopa dyskontowa weksli - do 6,1 proc.

Środowa podwyżka stóp procentowych NBP jest dziewiątą z rzędu w cyklu rozpoczętym w październiku 2021 r. To skutek wzrostu inflacji, która – jak podał GUS w szybkim szacunku – w maju osiągnęła poziom 13,9 proc. (licząc rok do roku) w stosunku do 12,3 proc. w kwietniu.