Dziennik Gazeta Prawana logo

Komisja WUG: W kopalni Pniówek doszło do około 20 wybuchów

6 maja 2022, 16:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wiceprezes Wyższego Urzędu Górniczego Krzysztof Król oraz rzeczniczka prasowa prezesa WUG Anna Swiniarska-Tadla
<p>Wiceprezes Wyższego Urzędu Górniczego Krzysztof Król oraz rzeczniczka prasowa prezesa WUG Anna Swiniarska-Tadla</p>/PAP
"W wyrobiskach kopalni Pniówek, gdzie 20 kwietnia doszło do katastrofy tysiąc metrów pod ziemią, nastąpiło w sumie około 20 wybuchów metanu" – podali przedstawiciele nadzoru górniczego. W piątek rozpoczęła prace specjalna komisja, wyjaśniająca przyczyny i okoliczności tragedii.

W wyniku wybuchów życie straciło dziewięciu górników, wielu zostało rannych, a siedmiu kolejnych pozostało za tamą, która odgrodziła rejon katastrofy od pozostałych wyrobisk. Dla powołanej przez prezesa Wyższego Urzędu Górniczego komisji kluczowe będzie przeprowadzenie wizji lokalnej w tym rejonie – na razie uniemożliwia to pożar w odizolowanych wyrobiskach. Na ich otwarcie trzeba będzie czekać co najmniej kilka miesięcy.

Wizja lokalna konieczna

– powiedział po piątkowym posiedzeniu komisji jej przewodniczący, wiceprezes WUG Krzysztof Król.

Jak poinformował, podczas pierwszego posiedzenia komisja wyodrębniła ze swego grona cztery zespoły robocze, które zajmą się analizą poszczególnych zagadnień, związanych m.in. z oceną zagrożeń w tym rejonie i stosowaną profilaktyką, charakterem prowadzonych tam prac i ich zgodnością z zasadami sztuki górniczej czy oceną przebiegu akcji ratowniczej.

Wybuch pyłu węglowego?

Badane będzie także prawdopodobieństwo wystąpienia – obok wybuchów metanu – także wybuchu pyłu węglowego, choć na razie nic nie wskazuje na to, że do niego doszło. Nadzór górniczy wstępnie ocenił, że zapory pyłowe zadziałały prawidłowo.

Wśród głównych zadań komisji będzie odpowiedź na pytanie, jak doszło do nagromadzenia dużej ilości gazu w wyrobiskach, a także znalezienie inicjału wybuchu metanu. Ten towarzyszący złożom węgla bezwonny gaz wybucha w stężeniu od 4,5 do 15 proc., lecz aby doszło do zapalenia lub wybuchu, coś musi go zainicjować.

Wiceprezes Król zapewnił, że kierowana przez niego komisja zrobi wszystko, by ustalić prawdę dotyczącą przyczyn i okoliczności katastrofy w Pniówku.

Katastrofa w Pniówku

20 kwietnia w tej należącej do JSW kopalni doszło do wybuchów metanu. Katastrofa spowodowała dotąd dziewięć ofiar śmiertelnych - to górnicy i ratownicy górniczy, którzy po pierwszym wybuchu ruszyli na pomoc poszkodowanym. Cztery osoby zginęły w kopalni, pięć kolejnych zmarło, mimo wysiłków lekarzy, w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich, w tym jedna tuż po przyjęciu do szpitala.

Siedmiu osób dotąd nie odnaleziono. Ze względu na ekstremalnie trudne warunki pod ziemią, zagrożony rejon, gdzie pozostali górnicy, został otamowany. W miniony poniedziałek akcję ratowniczą formalnie zakończono - w odizolowany od pozostałych wyrobisk rejon będzie można wejść, gdy wygaśnie tam pożar.

Wszyscy zmarli w CLO poszkodowani z Pniówka mieli bardzo rozległe i głębokie oparzenia zewnętrzne oraz oparzenia dróg oddechowych. W siemianowickiej placówce leczonych było ponad 20 górników; obecnie w szpitalu nadal przebywa siedmiu z nich.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj