Dziennik Gazeta Prawana logo

"Die Welt" wytacza ciężkie działa: Niemcy współwinne masakrom w Buczy i Mariupolu

5 kwietnia 2022, 14:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Olaf Scholz
<p>Olaf Scholz</p>/PAP Archiwalny
"Zmiana kursu przez Olafa Scholza 27 lutego była spowodowana strachem, a nie odwagą. Ukraina była okłamywana, a za kulisami nadal utrzymywano bliskość z Rosją. To jeden z powodów, dla którego masakra w Buczczy była możliwa. Rząd niemiecki ponosi teraz część winy za masakry w Buczy i Mariupolu" - pisze we wtorek dziennik "Die Welt".

- powiedział o pomocy Ukrainie Scholz w programie telewizyjnym "Anne Will" około cztery tygodnie po przemówieniu w Bundestagu o "punkcie zwrotnym" (Zeitwende). "Nie, ten rząd federalny tego nie robi. Robi o wiele za mało" - ocenia Klaus Geiger w komentarzu w "Die Welt".

Niemcy wciąż blisko Kremla

Autor zwraca uwagę, że, "przed wojną Niemcy były bliżej Kremla niż ich zachodni sojusznicy – i nadal są, mimo wszystkich zbrodni popełnionych na Ukrainie. Staje się to oczywiste, gdy ponownie przyjrzymy się minionym kilku tygodniom – oraz temu, jak rząd federalny zachowywał się w kwestii dostaw broni".

Podkreśla, że "dostawy broni nie są szczegółem tej wojny: są wskaźnikiem tego, czy nastąpił +punkt zwrotny+ w polityce wobec Rosji".

Narracja o "punkcie zwrotnym" to zdaniem autora komentarza "bajka". Bundeswehra "ma zostać dozbrojona - innymi słowy, Niemcy chcą zapewnić sobie bezpieczeństwo. Nie dotyczy to Ukrainy. Zmiana kursu Olafa Scholza jest spowodowana strachem, a nie odwagą" - pisze Geiger.

Niemcy współwinne masakrom w Buczy i Mariupolu?

Dlatego też "rząd niemiecki ponosi teraz część winy za masakry w Buczy i Mariupolu, które przypominają nazistowskie metody stosowane w Europie Wschodniej. Niemcy, które wymordowały miliony ludzi na Ukrainie, mogą teraz uzbroić ich potomków i krzyknąć: ".

"Dostawy broni zadecydują o tym, czy Niemcy, które dopuściły się najgorszych zbrodni w historii ludzkości, będą miały odwagę zrobić to, co Scholz zapowiedział w swoim przemówieniu: stanąć po właściwej stronie historii" - uważa publicysta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj