Polski ambasador, który w piątek był gościem RMF FM, opowiadał o swojej sytuacji w Kijowie. Zapewnił, że placówka znajduje się w spokojnej, historycznej dzielnicy. - ocenił. - dodał. - zapewnił.
Codzienność dyplomaty w czasie wojny?
Pytany, jak wygląda życie codzienne dyplomaty w czasie wojny, odpowiedział, że "wojna się toczy, ale dyplomacja się nie zatrzymała". Przyznał jednak, że może się zajmować dyplomacją w ograniczony sposób. - mówił Cichocki. - powiedział.
Przyznał, że do placówki napływa mnóstwo pytań i próśb, którymi trzeba się zajmować. - wyliczał. - dodał.
Pytany, ilu ambasadorów zostało w Kijowie, Cichocki wymienił m.in. nuncjusza apostolskiego, ambasador z Chorwacji i przedstawicieli kilku krajów afrykańskich, a także dyplomatę z Białorusi.
"Można żyć bez cebuli i papierosów"
Ambasador opowiadał także o codziennym życiu w stolicy Ukrainy. - relacjonował. Jak mówił, jest problem z dostawami m.in. papierosów, a w sklepach jest mniejszy wybór. - dodał.
Cichocki poinformował, że polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stworzyło centralę telefoniczną, na którą mogą dzwonić Polacy, którzy są na Ukrainie. - mówił.
Dopytywany, ilu Polaków jest jeszcze w Kijowie lub okolicy, ambasador odpowiedział, że według jego ustaleń jest to 30-40 osób. - zaznaczył. - ocenił.
Pytany, czy duch wśród Ukraińców nie ginie, Cichocki odpowiedział, że "wręcz przeciwnie". - zapewnił.
Cichocki przyznał, że zjednoczenie polityczne w Ukrainie robi na nim bardzo pozytywne wrażenie. - podkreślał ambasador.