Dziennik Gazeta Prawana logo

Szef banku centralnego Węgier: Od Polski można się nauczyć, jak wyjść z komunizmu

1 lutego 2022, 10:53
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Gyorgy Matolcsy
<p>Gyorgy Matolcsy</p>/PAP Archiwalny
"Polska historia ostatnich 30 lat jest słabo znana na Węgrzech i warto to nadrobić, bo to z niej można się najwięcej dowiedzieć, jak z powodzeniem wyprowadzić kraj z komunizmu" – uważa szef Węgierskiego Banku Narodowego (MNB) Gyorgy Matolcsy.

Matolcsy zaznaczył w artykule we wtorkowym dzienniku "Magyar Hirlap", że wśród krajów Grupy Wyszehradzkiej to Polsce udało się najbardziej zbliżyć do średniej unijnej pod względem produkcji – o ile w 1990 roku polski PKB na głowę mieszkańca wynosił 39,6 proc. średniej unijnej, to w 2020 roku już 75,7 proc. Oznacza to większy wzrost tego wskaźnika (o 36,1 pkt proc.) niż w pozostałych krajach V4, w tym na Węgrzech (17 proc.).

Polski wzrost gospodarczy wzorem?

Polski wzrost gospodarczy – przeciętnie o 3,6 proc. – był w tych dekadach najwyższy w regionie i nie przerodził się w recesję nawet w okresie kryzysu 2007-2009, kiedy to ożywiono w Polsce gospodarkę i obniżono podatki obciążające pracodawców. - – podkreśla Matolcsy.

Jak zaznaczył prezes MNB, Polska uniknęła też pułapki zadłużenia zagranicznego i poprzez dobrze zaplanowane inwestycje infrastrukturalne – zarówno kolejowe i drogowe, jak i lotnicze - wyrównała poziom regionów o różnym stopniu rozwoju.

- A – podkreślił Matolcsy.

Wskazał, że jednym z najważniejszych czynników ułatwiających polską synergię w stosunku do węgierskiej jest bardziej zrównoważone rozlokowanie ludności. Podczas gdy w Polsce drugie co do wielkości miasto, czyli Kraków, liczy 43 proc. ludności stolicy, to na Węgrzech (Debreczyn) tylko 12 proc. W Polsce są ponadto jeszcze cztery miasta liczące ponad 400 tys. mieszkańców.

W Polsce równomierniej rozłożona jest też – jak ocenił Matolcsy – aktywność gospodarcza. Na Warszawę i okolice przypada 18 proc. PKB, podczas gdy na region centralnych Węgier 48 proc. Poza tym w Polsce działają aż 44 przedsiębiorstwa znaczące pod względem wypracowanego PKB, eksportu i innowacji, a na Węgrzech tylko trzy: bank OTP, koncern energetyczny MOL i firma farmaceutyczna Richter. W przeliczeniu na jednego mieszkańca jest więc w Polsce takich firm czterokrotnie więcej.

Polska "doliną krzemową" Europy Środkowo-Wschodniej?

- – podkreślił prezes MNB.

Polacy zbudowali także konkurencyjny i zintegrowany przemysł spożywczy, któremu sprzyja spółdzielcze zrzeszenie producentów. Właśnie temu – jego zdaniem – zawdzięcza Polska fakt, że przeciętne ceny artykułów spożywczych wynoszą w Polsce 65,7 proc. średniej unijnej i są najniższe w UE, podczas gdy na Węgrzech 81,6 proc., w Czechach 80,9 proc., a na Słowacji 87,9 proc.

- – podkreślił.

Konstatując, że polski model synergii jest już podtrzymywalny, a węgierski jeszcze nie, Matolcsy zapowiedział kolejne teksty na ten temat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj