powiedział.
Dodał, że dlatego w jednoznaczny sposób podczas szczytu zażądał reformy systemy ETS. - powiedział.
Wskazał, że ten fakt wielokrotnie na szczycie UE podkreślał. Wyjaśnił, że jedną z przyczyn jest to, że na tym rynku mogą działać różni inwestorzy, różni spekulanci, różne podmioty, które niekoniecznie muszą posiadać uprawnienia do emisji CO2. powiedział.
Wskazał, że mówił o tym - wykorzystując doświadczenie z rynków finansowych - kolegom z Rady Europejskiej. powiedział.
Zaznaczył, że w takiej sytuacji trzeba domagać się realnej, głębokiej reformy całego systemu. - powiedział.
Kryzys cen energii
- powiedział.
Wyjaśnił, że KE nadal nie przedstawiła taksonomii. powiedział.
Wskazał, że system ETS w uproszczeniu można określić jako podatek. - wyjaśnił.
Wskazał, że zaproponował wiele rozwiązań i wiele z nich "znalazło dobre odzwierciedlenie we fragmentach dyskusji". - powiedział.
Ostatecznie jednak - jak powiedział - zapisy konkluzji były "puste" i nie dawały odpowiedzi na gwałtowny wzrost cen energii. - powiedział.
Wskazał, że KE proponuje włączenie do systemu ETS mieszkalnictwa i ciepłownictwa, a także paliw. - powiedział. Wskazał, że na ten temat rozmawiał m.in. z szefem RE Charlesem Michelem.
Podkreślił, że Polska i Czechy najmocniej dopominały się o przyjęcie tzw. delegowanego dokumentu taksonomii, który by zawierał przyjazne zasady finansowania inwestycji gazowych i nuklearnych. - zaznaczył.
Jak dodał, kilka krajów, na czele z Niemcami, Austrią i Luksemburgiem, ma zupełnie inne zdanie w tej kwestii. - powiedział szef rządu.
stwierdził premier.
W jego ocenie za 2-3 miesiące "przed kolejną regularną Radą Europejską, która chyba będzie miała miejsce w marcu, usłyszymy jakie są nowe propozycje Komisji zarówno w odniesieniu do taksonomii, jak i do ETS".
Morawiecki ocenił też, że rząd w Polsce przyjął najdalej idące rozwiązania, która mają "chronić ludzi przed inflacją wywołaną przez ceny energii", w porównaniu do innych państw członkowskich. - powiedział