Chciałbym wygłosić tu parę zdań jako Polak, bo to niezwykle istotne, także do pani, pani poseł Kempy. Mamy już nie tylko hybrydowy, mamy fizyczny atak na granicę, granicę Unii Europejskiej, granicę Polski. To fakt. Łukaszenka wspierany jest przez Putina, to oczywisty fakt, bo wczoraj mieli debatę na temat wspólnej doktryny wojennej. (...) I dziwicie się, bo mówi pani o naiwności, że wasz słuszny wniosek i postulat dzisiaj nie ma pełnego wsparcia w izbie? Przecież przez miesiące atakujecie partnerów i przyjaciół Polski - instytucje europejskie! - wskazał.

Reklama

To ostatni moment, żeby zawrócić z tej drogi. Bo tylko silna i wspólna Europa jest gwarancją wspólnego bezpieczeństwa. I macie ostatnią szansę, żeby wrócić do tego grona, które jest gronem waszych partnerów, a nie szukać i flirtować przyjaźnie z sympatykami Putina, bo oni was oklaskiwali w Strasburgu. To nie są nasi przyjaciele. To właśnie ci, którzy wspierają destrukcję wspólnej Europy. I zastanówcie się, bo to ostatni moment: jeżeli dzisiaj mamy, nawet przy różnicy zdań, szansę na wypracowanie wspólnej strategii, to wspierajcie ją. Bo tylko wspólna i silna Europa jest odpowiedzią na ten zamach Putina i Łukaszenki na nasze bezpieczeństwo - dodał.

Brudziński: Debata w PE o sytuacji na granicy służy niektórym do atakowania rządu RP

Z przykrością należy odnotować, że ta niezwykle ważna debata z punktu widzenia bezpieczeństwa obywateli całej Unii Europejskiej znowu posłużyła, przynajmniej w wystąpieniach niektórych z państwa, jako pretekst do ataku na rząd (Polski). Z ogromną przykrością odnotowuję, że szef największej frakcji w PE, pan Manfred Weber, po raz kolejny atakuje polski rząd - mówił Joachim Brudziński podczas debaty pt. "Eskalacja kryzysu humanitarnego na granicy unijno-białoruskiej, w szczególności w Polsce".

Przegłosowaliście dzisiaj jako większość lewicowa, że będziemy dyskutować o sytuacji humanitarnej na granicy polsko-białoruskiej. Kiedyś przegłosowaliście że ślimak to ryba, że marchewka to owoc. Możecie przegłosować, że nie ma płci, że mama to tata, a tata to mama, tylko co to ma wspólnego ze zdrowym rozsądkiem? - pytał retorycznie były szef MSWiA RP.

Ta sytuacja, która dzisiaj dotyka całą Unię Europejską jest hybrydową wojną wymierzoną przez zbrodniczy reżim Łukaszenki i jego protektora z Moskwy w bezpieczeństwo całej UE - ocenił polityk.

Reklama

Ostrzegł również, że jeśli Europa będzie wciąż wysyłać sygnały mieszkańcom Sahelu i Bliskiego Wschodu o swojej otwartości, to czeka nas powtórka z kryzysu migracyjnego w 2015 r.

Ci wszyscy, którzy z tej mównicy mówią, że powinniśmy otworzyć granice, zaopiekować się tymi nieszczęśnikami tak naprawdę napędzają kasę, tym którzy organizują przemyt (ludzi). Dzisiaj wpływy z organizacji nielegalnej imigracji są większe niż wpływy z handlu bronią czy narkotykami - skonkludował Brudziński.

Kempa: Źródło kryzysu jest zarówno w Mińsku, jak i w Moskwie

Jestem Polką. Moja ojczyzna jest w przededniu święta narodowego. Jutro obchodzimy 103. rocznicę odzyskania niepodległości. Znowu, po tych wielu latach, zostaliśmy zaatakowani bardzo brutalnie. (...) Można być w polityce albo mądrym i roztropnym, albo naiwnym. Wybierajcie. Naiwność będzie bardzo dużo kosztować, również samą Unię Europejską - powiedziała Beata Kempa.

Dodała, że życzy powodzenia szefowi unijnej dyplomacji Josepowi Borrellowi w rozmowach z Aleksandrem Łukaszenką. Wysłaliśmy konwój humanitarny, ale Łukaszenka go nie wpuścił. (...) Jest bezwzględny, będzie żądał bardzo wysokiej zapłaty, ale i tak waszych warunków nie spełni - powiedziała.

Thun: Musimy razem powstrzymać szaleństwo Łukaszenki

Nasza polska wschodnia granica jest granicą Unii Europejskiej. To, co się tam dzieje jest sprawą Unii Europejskiej. Tylko razem, jako Unia Europejska, możemy ten problem rozwiązać - oznajmiła eurodeputowana Róża Thun.

Nie możemy żyć w świecie, w którym bezpieczeństwo wyklucza humanitaryzm. Musimy jasno stwierdzić: na wschodniej granicy Unii Europejskiej umierają ludzie. Musimy powstrzymać szaleństwo Łukaszenki wszyscy razem. Potrzebujemy więcej sankcji. Dyktatorzy rozumieją tylko język siły, władzy i pieniędzy. Nałóżmy sankcje na osoby odpowiedzialne za tę sytuację, ale również uderzmy w interesy gospodarcze reżimu - zaproponowała eurodeputowana.

Zadała również pytanie, dlaczego premier RP Mateusz Morawiecki "odmawia zaproszenia Frontexu" na polską granicę.

Biedroń: Łukaszenka i Putin dzisiaj otwierają szampana

Łukaszenka i Putin dzisiaj otwierają szampana, patrząc na to, jak nas podzieli. Cieszą się, ze polski rząd wpadł w pułapkę zastawioną przez nich. Straciliśmy miesiące, namawiając polski rząd do tego, żeby się opamiętał i zaczął współpracować z UE. Co robił polski rząd? Straszył uchodźcami, mówił, że promują zoofilię, że wśród nich są pedofile, że maja pierwotniaki, pasożyty. To słyszeliśmy przez ostatnie miesiące. Zamiast pójść po rozum do głowy, to staliście się pożytecznymi idiotami Putina i Łukaszenki - powiedział europoseł Robert Biedroń.

Unia Europejska dała się nabrać. Ten dyktator, który przez 26 lat stosuje terror i reżim wobec swoich obywateli, torturuje ludzi. Dzisiaj więźniów politycznych na Białorusi jest więcej, niż członków tej izby, więcej, niż członków PE. Ludzie umierają, są torturowani, a my, jako PE, przyjmujemy kolejne rezolucje, a wysoki komisarz udaje, że nas nie słyszy, tak jak podczas tej debaty. Gdzie jest UE? Jaki my mamy mandat, żeby przeciwstawić się Łukaszence? (...) Wasza bezczynność potęguje tylko podziały w UE - mówił Biedroń.