Na antenie PR 24 Bogdan Rzońca odniósł się m.in. do stosunków między Polską a Unią Europejską w związku z Izbą Dyscyplinarną. - Premier Morawiecki w Strasburgu podczas ostatniej sesji plenarnej wyraźnie powiedział, że będą zmiany, jeśli chodzi o Izbę Dyscyplinarną. Cały parlament to usłyszał. Trzeba naprawdę mieć dużo złej woli, żeby tego nie słyszeć- powiedział europoseł. Jak jednocześnie zapewnił Rzońca, "w przeciągu najbliższych tygodni ta ustawa zostanie zmieniona".

Reklama

Licznik finansowy bije na niekorzyść UE?

- Z drugiej strony mamy sytuację, jeśli mówimy o pieniądzach, że Polska czeka od 1 sierpnia na to, aby otrzymać zaliczkę z Krajowego Planu Odbudowy - przypomniał. - Zrobiliśmy wszystko, co powinniśmy zrobić. Moim zdaniem, licznik finansowy też bije na niekorzyść Unii Europejskiej, bo my możemy zaskarżyć tę decyzję. Komisja Europejska bowiem do tej chwili nie przedstawiła zdania, czy plan jest dobry, czy trzeba go poprawić. "Nabrała wody w usta" i czeka na to, co zrobi opozycja w Polsce i jak wykorzysta tę sytuację – mówił Rzońca.

Jego zdaniem, "nie jesteśmy na straconej pozycji". Zauważył, że kary w sprawie Izby Dyscyplinarnej są naliczone, ale "my z kolei czekamy na to, żeby Komisja Europejska wypowiedziała się co do polskiego planu odbudowy". - Są kraje, które tych planów nie złożyły. My złożyliśmy w czasie, a zaliczka w wysokości 13 proc. – bo tyle powinniśmy dostać po 1 sierpnia – nie została Polsce przesłana, więc też jesteśmy pokrzywdzeni przez Unię Europejską – podkreślił Rzońca.

Reklama

Odnosząc się z kolei do kar, które sędzia TSUE Rosario Silva de Lapuerta nałożyła na Polskę w sprawie kopalni Turów, Rzońca podkreślił, że "jest skandal i o tym wie już prawie cała Europa". - Po ostatniej manifestacji w Luksemburgu widać, że państwa zainteresowały się tym, że jednym podpisem sędzia chciała pozbawić Polskę 7 proc. energii, bo tyle miej więcej wytwarza Turów – wskazał europoseł.

Reklama

- To są dwie bardzo niekorzystne i krzywdzące Polskę sytuacje ze strony Unii Europejskiej. My natomiast powinniśmy spokojnie czekać, bo mamy taką możliwość, aby corocznie płacąc składkę do Unii Europejskiej, płacić o tyle mniej, o ile Unia nam nie daje w tej chwili tych pieniędzy – zauważył Rzońca.

KE w końcu odpuści?

- Uważam, że dialog jest najlepszym sposobem – podkreślił europoseł. Jak jednak wskazał, w jego ocenie "dzisiaj sytuacja jest dużo lepsza niż była jeszcze miesiąc temu". - Jak czytamy prasę europejską, to widzimy, że eksperci mówią, że wprowadzenie mechanizmu praworządności jest bardzo trudne i właściwie jest to "dolepiony" przepis do traktatów europejskich, który nic nie da Komisji Europejskiej, bo sami urzędnicy nie wiedzą, jak go wprowadzić - wskazał. Dodał, że taką opinię napisało "Politico" i "jest to dość powszechnie cytowane na zachodzie Europy".

Ocenił, że "powinniśmy czekać, aż Komisja Europejska nam odpuści, a stanie się to chyba w najbliższych tygodniach". - Marszałek Ryszard Terlecki wczoraj powiedział, że w tych dniach trafi do Sejmu projekt ustawy, który będzie zmieniał polski system prawny, w tym jest nowa sytuacja dla Izby Dyscyplinarnej – przypomniał Rzońca.

Jak podkreślił europoseł, "sądzę, że nie będzie największego problemu z tym, żeby wreszcie tę zaliczkę nie PiS czy politykom, ale Polakom wypłacić". - Pojawiły się pieniądze, Polska je podżyrowała i podpisała porozumienie, że wszystkie kraje solidarnie będą spłacać tę pożyczkę - przypomniał. - Różne kraje otrzymały tę zaliczkę, a Polska nie otrzymała. Uważam, że nie powinniśmy odpuszczać łatwo, bo za chwilę staniemy się jakąś częścią Unii Europejskiej czekającą na decyzję z Brukseli, a mamy przecież suwerenny rząd i parlament – wskazał. Jak dodał, "powinniśmy transparentnie dyskutować z Komisją Europejską i dobrze to robimy, bo ostatnia sesja w Strasburgu pokazała, że mamy argumenty".