Borys Budka i Jan Grabiec wystąpili na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie w związku z postanowieniem TSUE, który nałożył na Polskę karę w związku z elektrownią Turów.
- mówił Budka.
Przekonywał, że zamiast profesjonalistów, którzy wiedzą jak tą sprawę załatwić "premier wysyłał na rozmowy absolutnych amatorów".
- mówił Budka.
Cenny prądu idą w górę
Ceny energii szybują w górę także dlatego, przekonywał, że obecna większość "w sposób absolutnie nieodpowiedzialny pozbawiła Polaków taniej energii ze źródeł odnawialnych". Dodał, że chodzi o ustawę wiatrakową z 2016 r., przez którą "nie ma możliwości (funkcjonowania) ferm wiatrowych na lądzie", a także o "uderzenie w energetykę z fotowoltaiki". W ten sposób, zamiast odchodzić od węgla "spowodowano, że energetyka odnawialna w Polsce jest nieopłacalna".
- ocenił.
- mówił Budka.
- dodał Jan Grabiec.
Obaj posłowie dopytywani, jak rząd powinien załatwić problem Turowa stwierdzili, że "jak najszybciej powinien doprowadzić do ugody" i "przeprowadzić niezbędne inwestycje". - mówił Budka.
Tymczasem "od dwóch lat nie zrobiono nic, by zażegnać ten konflikt".
- mówił Grabiec.
Trybunał Sprawiedliwości UE postanowił w poniedziałek, że Polska ma płacić Komisji Europejskiej 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środków tymczasowych i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów.
Pod koniec lutego Czechy wniosły skargę przeciwko Polsce ws. rozbudowy kopalni węgla brunatnego Turów do TSUE wraz z wnioskiem o zastosowanie środków tymczasowych, czyli o nakaz wstrzymania wydobycia.
W maju TSUE nakazał Polsce wstrzymać wydobycie do czasu merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy. Gdy Polska nie zastosowała się do decyzji, Czechy wystąpiły o nałożenie na nią kary. Domagały się 5 mln euro kary dziennie.