Abp Skworc o ograniczeniu handlu w niedzielę

Reklama

Siewcami pokoju społecznego nie są ci, którzy omijając ustawę o ograniczeniu handlu w niedzielę, dążą – nawet wbrew praktyce zachodnich krajów europejskich – do otwarcia centrów handlowych w niedziele pod pretekstem świadczenia usług pocztowych - mówił metropolita katowicki cytowany przez misyjne.pl.

Kwestia pracy w niedzielę jest sprawdzianem z solidarności z tymi, którzy pracują i z ich rodzinami – mówił.

Arcybiskup odniósł się do polityki pro-rodzinnej rządu.

Cenimy ją i popieramy. Rodzina potrzebuje nade wszystko obecności ojca i matki; potrzebuje czasu dla siebie; czasu na wychowanie przez świętowanie i wspólne spotkania z kulturą i naturą. Wypoczęty człowiek pracuje bardziej efektywnie, a czas poświęcony rodzinie przynosi poczucie bezpieczeństwa i stabilizację, co przekłada się na motywację i zaangażowanie w pracy. Mówimy – razem z przewodniczącym KEP – "non possumus”; nie możemy się godzić na takie rozwiązanie tym bardziej, że wolna niedziela to także zabezpieczenie naszego kulturowego bezpieczeństwa. I tak, jak dziękujemy PKN Orlen za wykupienie od kapitału niemieckiego polskiej prasy lokalnej – a dostrzegamy tę zmianę w lokalnym "Dzienniku Zachodnim”, tak chcielibyśmy dziękować także za działania na rzecz wolnej od handlu niedzieli, zgodne z polską racją stanu. A polską racją stanu jest również niedziela wolna od niekoniecznej pracy! Dzień Boga i człowieka. "Niedziela jest Boża i nasza!” – powiedział abp Skworc.

Oburzenie po słowach metropolity

"Abp Skworc dziękuje Orlenowi za przejęcie mediów, księża katoliccy robią sobie selfie z hotdogami na Orlenie. Docelowo, kaplica na każdej stacji. Tego potrzebuje Polska" - napisał na Twitterze Leszek Miller.

"Arcybiskup Skworc krytykuje Kaufland i Ruch za handel w niedzielę, cieszy się z przejęcia Polska Press przez Orlen. To jest jeszcze europejski, wolnorynkowy kraj?" - pyta w mediach społecznościowych Łukasz Kohut.

"Arcybiskup Skworc dziękuje Orlenowi za wykupienie prasy lokalnej. Kościół udławi się tym sojuszem z obecną władzą. Będzie to zasłużona kara za zamianę Boga na Kaczyńskiego i PiS" - ocenił Tomasz Lis.