Chodzi o poniedziałkowy wywiad Grodzkiego dla "Rzeczpospolitej". Marszałek na pytanie, kiedy Senat zajmie się ratyfikacją, odparł, że na najbliższym posiedzeniu raczej nie, ponieważ porządek posiedzenia, które zaczyna się 12 maja, jest już wypełniony.

Reklama

Przypominam, że Senat ma na rozpatrzenie tej ustawy 30 dni. Po raz kolejny musimy zrobić to, czego nie zrobił Sejm: przeprowadzić szerokie konsultacje ze społeczeństwem, które się nie odbyły, jak twierdzą samorządowcy, wiele korporacji zawodowych, choćby Izba Lekarska. Wcale nie jest powiedziane, czy Krajowy Plan Odbudowy ostanie się w takiej formie, w jakiej został wysłany. Będzie konieczność przygotowania ustawy wdrożeniowej - wskazał marszałek.

Buda o słowach Grodzkiego

Wiceminister Buda komentując słowa Grodzkiego ocenił, że "Senat w obecnej kadencji służy do tego, żeby utrudniać pracę rządu i Sejmu". W związku z tym, nie mam tutaj wielkich złudzeń, jeśli chodzi przynajmniej o termin. On będzie pewnie wykorzystany cały, który wynika z konstytucji - powiedział w poniedziałek w TVP 1 Buda. Jak dodał, "będziemy czekali na ostatni moment".

Ja się zastanawiam, czy tego rodzaju sformułowanie nie poddać ocenie sądu. Po przeczytaniu tego wywiadu analizujemy to i nie wykluczone, że spotka to się z powództwem, bo to jest najzwyczajniej w świecie kłamstwo. Myśmy mnóstwo godzin poświęcili na konsultacje społeczne. Każde środowisko, które było zainteresowane dyskusją miało taką możliwość. Umawialiśmy wysłuchania publiczne, panele, debaty, spotkania, dyskusje, audycje. Ja sam w Senacie byłem kilkukrotnie (...) żeby dyskutować o Krajowym Planie Odbudowy i Funduszu Odbudowy, w związku z tym, jak słyszę takie słowa, to nie mam wątpliwości, że to jest jakaś okropna polityka, której nie lubię, z którą nie chciałbym mieć do czynienia - powiedział Buda.

Buda był pytany także o to, czy Senat może wprowadzić poprawki do ustawy ratyfikującej Fundusz Odbudowy. Grodzki w wywiadzie dla "Rz" powiedział, że Sejm głosował nad poprawkami do ustawy ratyfikacyjnej, które co prawda nie uzyskały większości, ale już samo poddanie ich pod głosowanie pokazuje, że poprawki do takiego dokumentu mogą być wprowadzane.

Buda wskazywał, że poprawki nie mogą być włączone do tej ustawy. Z powodu tego, że to jest ustawa ratyfikacyjna, ona nie może być uzupełniana o cokolwiek, nawet najlepsze poprawki. A po drugie, te poprawki, które są proponowane - już je znamy - one są sprzeczne z rozporządzeniem dotyczącym Krajowego Planu Odbudowy, w związku z tym one nie mogą być uwzględnione, bo naruszałyby dokument europejski, który jest stosowany w Polsce wprost - powiedział Buda.

Przekazał, że w czwartek rozmawiał z przedstawicielami Komisji Europejskiej, dodał, że zamierza te poprawki wysłać do KE. I pierwsza ocena była absolutnym zdziwieniem, że chce się naruszyć rozporządzenie. Ono mówi dokładnie, jak się przyjmuje Krajowy Plan Odbudowy - powiedział wiceminister.

Jak tłumaczył, "tu nie może być zobowiązania parlamentu krajowego do treści Krajowego Planu Odbudowy". Byłoby to wprost naruszenie tych przepisów. Ja na pewno nie dam się na to namówić - podkreślił.

Dodał, że ustawa ratyfikacyjna wprost pozwala prezydentowi przyjąć daną decyzję, która podlega taryfikacji. Nic więcej - wskazał Buda.

We wtorek Sejm uchwalił ustawę wyrażającą zgodę na ratyfikację decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE. Ratyfikacja tej decyzji przez wszystkie państwa członkowskie jest niezbędna do uruchomienia Funduszu Odbudowy po pandemii COVID-19. Za ratyfikacją opowiedziała się większość klubu PiS (oprócz Solidarnej Polski), a także Lewica, PSL i Polska 2050. Teraz ustawą ratyfikacyjną musi się zająć Senat.