Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył ponad 60 mln zł kary na właściciela sklepów Biedronka, czyli firmę Jeronimo Martins Polska, bo wprowadzała konsumentów w błąd względem pochodzenia warzyw i owoców - podał wponiedziałek Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Decyzja nie jest prawomocna, spółka może się odwołać do sądu. Urząd dodał, że nieprawidłowości występowały w 27,8 proc. sklepów Biedronka skontrolowanych przez Inspekcję Handlową.

Reklama

Stanowisko JMP

Jeronimo Martins Polska, właściciel Biedronki, nie zgadza się z karą nałożoną 21 kwietnia br. przez Prezesa UOKiK i stanowczo się jej sprzeciwia. Materiał dowodowy w tej sprawie został zebrany w sposób nieobiektywny, a jego jakość i kompletność budzi poważne zastrzeżenia. JMP odwoła się od decyzji Prezesa UOKiK do sądu, uznając ją za nieproporcjonalną i dyskryminującą - przekazało w poniedziałkowym stanowisku JMP.

Zaznaczono, że "dodatkowo Spółka rozważy wszczęcie postępowania przed sądem cywilnym przeciwko Skarbowi Państwa i/lub UOKiK oraz jego Prezesowi i dochodzenie odszkodowania".

Jak wskazała w swoim stanowisku firma, "sama liczba zarzucanych naruszeń w oznakowaniu krajów pochodzenia owoców i warzyw jest marginalna".

Dodatkowo, sposób zbierania materiału dowodowego budzi poważne wątpliwości co do bezstronności UOKiK i potwierdza, że podejmowane wobec naszej sieci działania mają charakter dyskryminacyjny - podano.

Dodano, że liczba nieprawidłowości w zakresie informowania konsumentów o kraju pochodzenia owoców i warzyw "od samego początku była, w ocenie UOKiK, jedną z niższych na polskim rynku".

Jesteśmy głęboko zdziwieni, że choć Biedronka notuje mniejszą liczbę naruszeń w oznakowaniu produktów niż wiele konkurencyjnych podmiotów, to jesteśmy jedyną firmą, wobec której wszczęto postępowanie w tej sprawie - wskazało JMP.

Liczba nieprawidłowości systematycznie maleje

Właściciel sklepów Biedronka zaznaczył, że liczba nieprawidłowości systematycznie maleje, ponieważ JMP wdrożyło innowacyjne rozwiązania technologiczne uszczelniające system etykietowania owoców i warzyw poprzez zastosowanie automatyzacji procesu.

Potwierdzają to kontrole przeprowadzane na zlecenie UOKiK. O ile na przełomie 2019 i 2020 roku statystyczna liczba błędów na sklep w zakresie etykietowania pochodzenia owoców i warzyw wynosiła 2,53, to podczas ostatniej rekontroli UOKiK zmniejszyła się aż o 73 proc. do 0,68 błędu w oznakowaniu na sklep - zaznaczono. Jak podano, kontrola wykazała również, że 58 proc. sklepów Biedronka nie odnotowało ani jednego błędu w oznakowaniu.

Przez cały czas trwania postępowania wyjaśniającego w pełni współpracowaliśmy z UOKiK. Tym bardziej niepokoi nas nagłe i niespodziewane zerwanie dialogu ze strony Urzędu i zaniechanie wszelkich prób znalezienia alternatywnych rozwiązań, korzystnych z punktu widzenia interesów konsumentów - przekazała firma.