Wrócił temat reparacji

Reklama

Temat reparacji wojennych wrócił w ostatnich dniach za sprawą 80 rocznicy ataku Niemiec na Grecję i Jugosławię. Tuż przed tą rocznicą rząd w Atenach ponownie wezwał do negocjacji w sprawie reparacji za zniszczenia wojenne. MSZ poinformowało, że z greckiego punktu widzenia kwestia odszkodowań jest nadal otwarta - podała w poniedziałek agencja dpa.

Również w Polsce od kilku lat trwa dyskusja na temat reparacji wojennych. Mularczyk jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu kierował parlamentarnym zespołem ds. reparacji i przygotowywał raport nt. strat wojennych Polski.

W rozmowie z PAP Mularczyk podkreślił, że w Grecji istnieje konsensus narodowy wokół sprawy dochodzenia reparacji wojennych od Niemiec i wszystkie siły polityczne są zgodne w tej kwestii.

Przypomniał, że Grecy przed kilkoma laty powołali zespół, który przygotował raport nt. strat wojennych szacujący je na około 300 mld euro. Ponadto przygotowali specjalną uchwałę parlamentu ws. reparacji i wysłali notę do rządu Niemiec.

Grecy bliżej reparacji niż Polska? Mularczyk: Zdecydowanie tak

Mularczyk pytany, czy zatem Grecy są bliżej niż Polska uzyskania odszkodowań odparł, że "zdecydowanie tak". Grecy przeprocedowali już na poziomie krajowym wszystkie elementy, które należy zrealizować przy ubieganiu się o reparacje - zaznaczył poseł.

Reklama

Pytany o obecną sytuację i strategię strony polskiej w kwestii reparacji wojennych od Niemiec, Mularczyk powiedział, że "państwo polskie jest w gotowości do podjęcia działań". Myślę, że ta sprawa jest przedmiotem analizy zarówno władz politycznych jak i władz rządowych. Jestem przekonany, że w najbardziej właściwym momencie ta kwestia zostanie podniesiona - powiedział poseł PiS.

Na uwagę, że już wielokrotnie padały takie deklaracje, odparł, że moment zakomunikowania roszczeń i wszczęcia odpowiednich procedur na poziomie krajowym i międzynarodowym zależy od decyzji rządu.

Mularczyk: Raport gotowy w 99 proc.

Mularczyk pytany o raport, który przygotowywał na temat strat wojennych Polski, przekazał, że jest on gotowy w 99 proc. Pytany, kiedy raport zostanie zaprezentowany powtórzył, że to są decyzje o charakterze politycznym. I od decyzji o charakterze politycznym będzie zależał czas i miejsce publikacji i rozpoczęcie działań - podkreślił poseł.

PAP zapytała również Mularczyka, czy jego zdaniem w kwestii uzyskania reparacji Polska powinna współpracować z Grecją, czy raczej każde państwo powinno działać samodzielnie.

Poseł PiS zwrócił uwagę, że taka współpraca ma pozytywne jak i negatywne strony. Z jednej strony, jak zauważył, dwóm czy trzem krajom łatwiej jest przy spójnej strategii wywierać presję na stroną niemiecką. Na pewno wspólne stanowisko Polski i Grecji byłoby dobre - zaznaczył.

Polska i Grecja konkurentami do odszkodowania?

Ale z drugiej strony - zwrócił uwagę Mularczyk - w pewnym sensie Polska i Grecja są konkurentami do odszkodowania. Niemcy mają świadomość, że roszczenia greckie to jest około 300 mld euro, a suma polska jest co najmniej wielokrotnie wyższa - podkreślił poseł.

Więc - jak mówił - kilka krajów ubiegających się o odszkodowania i finalna suma mogą "usztywniać" Niemców w kwestii realizacji reparacji.

Według Mularczyka, co prawda Niemcy od lat uważają, że temat odszkodowań wojennych jest zamknięty, ale niektóre siły polityczne, przede wszystkim Zieloni, podnoszą, że reparacje należą się m.in. Grecji. Również nie tak dawno były wypowiedzi szefa zespołu polsko-niemieckiego Manuela Sarrazina, że również w przypadku Polski należałoby prowadzić rozmowy na temat odszkodowań dla żyjących ofiar II wojny światowej - dodał poseł.

W połowie czerwca ubiegłego roku poseł Zielonych i szef niemiecko-polskiego zespołu w Bundestagu Manuel Sarrazin przedstawił propozycje, które rozszerzyłyby dotychczasową formę zadośćuczynienia Niemiec dla Polski. Chodzi m.in. o finansowanie opieki zdrowotnej ofiar okupacji.

Jak pisał wówczas dziennik "Sueddeutsche Zeitung", Sarrazin zaproponował stworzenie dwóch nowych funduszy dla ofiar wojny i okupacji. Z jednego wypłacane byłyby środki pokrywające koszty opieki medycznej ofiar, zaś drugi byłby przeznaczony dla tych ofiar i ich dzieci, które były dotąd pominięte w wypłatach odszkodowań.