Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda powiedziała w TVN24, że jeśli chodzi o wynagrodzenia dla medyków, resort chce wprowadzić "system transparentny", przy tworzeniu którego będzie współpracował z Naczelną Izbą Lekarską. Środowisko medyczne jest jednak mocno podzielone w ocenie tych zmian, a sam projekt budzi mnóstwo emocji.
Jak podaje "Fakt", lekarze wyraźnie rozróżniają dwie kwestie: ich zdaniem statystyki niezbędne do wyceny procedur czy planowania pensji to zupełnie coś innego niż szczegółowe dane, które pozwalałyby powiązać konkretne faktury i zarobki z konkretnym nazwiskiem.
Te dane Ministerstwo Zdrowia i NFZ już mają. Zbiera je Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT), która, mówiąc wprost, wycenia, ile szpital dostanie pieniędzy za wyrostek, ile za chemioterapię, a ile za operację kręgosłupa, bo wynagrodzenia lekarzy są już uwzględnione - i pielęgniarek, i wszystkich pozostałych zawodów medycznych - wyjasnia w odpowiedzi na pytania dziennika rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski, dodając, że państwo ma narzędzia, które pozwalają ocenić, gdzie system płaci za dużo, a gdzie świadczenia są niedoszacowane.
"Faktury będą latać po sieci"
Rzecznik NIL tłumaczy, że środowisko lekarskie obawia się nie tylko samego gromadzenia danych, ale także tego, jak mogłyby one zostać później wykorzystane.
Rozszerzenie, nad którym pracuje MZ budzi ryzyko, że nasze faktury będą latać po sieci. I tak naprawdę tylko o to chodzi - wyjasnia "Faktowi" Kosikowski.
Jak są te rekordowe pensje, te 100 tys. i więcej, to są ciągle te same specjalizacje, ciągle ci sami lekarze. Wynika to z podziału tych pacjentów, których opłaca się leczyć i których nie opłaca się leczyć. Mimo tego, że oni wiedzą, to nic z tym nie robią. Tylko jest gadanie, że trzeba zbierać, ile kto zarabia - mówi rzecznik NIL.
625 lekarzy w Polsce zarabia powyżej 100 tys. zł. Wyliczenia AOTMiT
Dane zebrane ze szpitali przez AOTMiT, do których dotarła Rzeczpospolita pokazują, jak kształtują się środkowe zarobki lekarzy specjalistów w zależności od rodzaju umowy:
- Kontrakt (samozatrudnienie): To najpopularniejsza forma, na którą decyduje się 73,16 proc. lekarzy ze specjalizacją. Mediana ich zarobków w jednym podmiocie wynosi 25 595 zł brutto.
- Umowa o pracę (etat): Pracuje tak 25 proc. specjalistów. Środkowe wynagrodzenie na etacie to 23 666 zł brutto.
- Umowa zlecenie / o dzieło: Mediana wynosi tutaj 16 940 zł brutto.
Gdzie zarabia się najczęściej?
Raport wskazuje, jakie przedziały zarobków dotyczą największych grup lekarzy:
- Wśród lekarzy na kontraktach największa grupa – 20,6 proc. (czyli 10 327 osób) - wystawia co najmniej jednemu szpitalowi faktury w granicach 10-15 tys. zł brutto.
- W przypadku etatowców najliczniejsza grupa - 23,1 proc. (4 842 osoby) - zarabia w przedziale 15-20 tys. zł brutto.
Kto zarabia powyżej 100 tysięcy złotych miesięcznie?
Zarobki przekraczające 100 tys. zł brutto na osobę stanowią margines wszystkich wynagrodzeń, przy czym dane te dotyczą pojedynczych umów (lekarz na kontrakcie może zarabiać więcej, łącząc pracę w kilku placówkach).
- Na kontrakcie: Tak wysokie zarobki osiąga 1,2 proc. lekarzy ze specjalizacją rozliczających się w ten sposób, co przekłada się na 625 osób w Polsce.
- Na etacie: Pensję powyżej 100 tys. zł otrzymuje zaledwie 49 specjalistów, co stanowi 0,2 proc. lekarzy zatrudnionych na umowę o pracę.
Mediana zarobków lekarzy bez specjalizacji na kontrakcie wynosi obecnie 18 070 zł brutto, a w przypadku umów zlecenia/o dzieło 17 939 zł brutto. Mediana dla etatowców to 20 733 zł brutto.