Dziennik Gazeta Prawana logo

Oszuści wyciągają "na policjanta" pieniądze od celebrytów. Wzięli na cel m.in Annę Lewandowską

25 lutego 2021, 19:30
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Sprawą zajęła się policja
<p>Polska policja, radiowóz</p>/ShutterStock
Stołeczna policja przestrzega przed nową metodą oszustwa „na policjanta”. Przestępcy informują, w tym tygodniu podobne telefony otrzymały osoby znane, aktorzy, muzycy, infulencerzy, część z nich straciła pieniądze, przelewając je na rachunek oszustów. „Próbowano mnie oszukać” – powiedziała PAP prezenterka telewizyjna Agnieszka Hyży.

Znane osoby zaczęły w czwartek za pośrednictwem Instagramu ostrzegać swoich obserwatorów o przestępstwie, którego mogły paść ofiarą. "Próbowano mnie oszukać przez telefon. Pan się podał za policjanta, legitymował się, mówił, że jeśli mu nie wierzę mogę wcisnąć +gwiazdkę+, a później 112 i się połączę z policją (…) mówił, że jest z komendy przy Wilczej (w Warszawie - PAP), ja mu powiedziałam, że akurat jestem obok i mogę wpaść. Pan absolutnie się nie dawał przekonać, mówił, że to trzeba w tej chwili, bo mam telefon na podsłuchu, ludzie mnie obserwują i próbują mi się włamać na konto. Ja się nie dałam nabrać" – powiedziała Lara Gessler.

O podobnej sytuacji poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych Anna Lewandowska. "Odebrałam dzisiaj telefon od oszustów próbujących wyłudzić dane i pieniądze. Podobna sytuacja dotknęła moich znajomych, dlatego proszę, bądźcie ostrożni. Nie podawajcie żadnych danych osobom podającym się za policję czy prokuraturę przez telefon" – przestrzegała żona słynnego piłkarza.

Prezenterka telewizyjna Agnieszka Hyży powiedziała PAP, że oszuści skontaktowali się z nią we wtorek 23 lutego. "Byłam akurat na spotkaniu zawodowym, gdy na mój telefon zadzwonił ktoś z numeru zastrzeżonego. Odebrałam, bo często z takich numerów dzwonią dziennikarze. Mężczyzna, który się ze mną połączył, poinformował, że jest policjantem, ale nie podał żadnych konkretów. Pytał, czy są ze mną jakieś osoby, które mogą słyszeć tę rozmowę. Twierdził, że sprawa jest poufna, dlatego dzwoni z ukrytego numeru" - powiedziała PAP Hyży. Prezenterka poprosiła rozmówcę o imię i nazwisko, które podał, uprzednio informując kobietę, że jest "bezczelna".

"Zaczęłam nagrywać tę rozmowę, czułam, że coś jest nie tak. Mężczyzna mówił, że ma zgłoszenie, że ktoś próbuje wykraść pieniądze z mojego prywatnego konta, że mam się natychmiast stawić na komendę albo wyśle po mnie patrol. Ja powiedziałam wprost, że wiem, że to jest jakiś wkręt, albo podpucha, to się dowiedziałam, że jestem pierd... celebrytką, i +wielką damą, która nie chce współpracować+" - dodała Agnieszka Hyży. Oszuści zrezygnowali z dalszej rozmowy z prezenterką, rozłączyli się.

"Wiem o kilkunastu przypadkach, proceder trwa ponoć od ubiegłego piątku. Do mnie dzwoniono we wtorek, więc nie byłam pierwsza. Zastanawia mnie, skąd ta osoba miała mój numer telefonu? Rozmawiałam z Anią Lewandowską i też była zaskoczona, że kontaktował się z nią zupełnie obcy człowiek" - dodała Hyży.

Ile pieniędzy straciły gwiazdy?

Z ustaleń PAP wynika, że jedna z gwiazd straciła 150 tysięcy złotych, oszukana została także menedżerka znanych osób, a kolejna przelała na konto oszustów 15 tysięcy złotych. Jeden z kryminalnych, do którego udało się dotrzeć Polskiej Agencji Prasowej, nazywa nową metodę oszustw "wyjątkowo perfidną".  wyjaśnia nasz rozmówca. W trakcie trwania rozmowy telefonicznej policjant-oszust wmawia rozmówcy, że hakerom udało się wykraść książkę kontaktową ofiary i zostanie ona sprzedana w darknecie.

– słyszymy. Kryminalny mówi, że oszuści do tej pory nie kontaktowali się z pokrzywdzonymi za pośrednictwem telefonów komórkowych i nie wybierali ofiar z grupy wiekowej 20-40 lat.

Podkom. Rafał Retmaniak z wydziału prasowego Komendy Stołecznej Policji powiedział, że zmiana grupy docelowej wybranej przez oszustów może mieć związek ze skuteczna akcją profilaktyczną wśród seniorów. "Przez długi okres przestrzegaliśmy seniorów, dlatego zauważalnie spadła liczba przestępstw dokonany w podobny sposób na osobach starszych w garnizonie stołecznym" - podał.

- przekazał podkom. Retmaniak.

Jak ustaliła PAP, jedną z osób, która od oszustów słyszała nie tylko prośby o gotówkę, ale także groźby karalne, była gwiazda serialu "Zawsze Warto".

Apele policji

KSP apeluje, by nigdy nie przekazywać pieniędzy ani danych osobom, które podają się za funkcjonariuszy policji. Funkcjonariusze nie informują także o prowadzonych działaniach przez telefon. - powiedział PAP Rafał Retmaniak. Jak ustaliła PAP, jedną z osób, która od oszustów słyszała nie tylko prośby o gotówkę, ale także groźby karalne, była gwiazda serialu "Zawsze Warto".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj