Tylko w czwartek funkcjonariusze wystawili 106 mandatów, pouczyli 4 osoby i złożyli 8 wniosków o ukaranie do sądu - informuje tvn24.pl. Policja w całym kraju sprawdza, czy restrykcje są przestrzegane. - Funkcjonariusze kontrolują w centrach handlowych czy klienci mają maseczki na twarzy, czy dezynfekują ręce przy wejściu i czy nie jest zbyt tłoczno w samych sklepach - mówi portalowi Marcin Fiedukowicz z komendy miejskiej w Łodzi.

Reklama

Sanepid wraz z policją

Patrolom policji towarzyszą pracownicy inspekcji sanitarnej. - Pamiętajmy, że kontrole nie mają na celu dokuczanie komukolwiek, a związane są tylko i wyłącznie z jednym, wspólnym zadaniem – ograniczeniem zachorowań i transmisji COVID-19, abyśmy byli zdrowym społeczeństwem - komentuje inspektor Mariusz Ciarka z Komendy Głównej Policji.

Pracownicy sanepidu w ten weekend będą koncentrowali się głównie na galeriach handlowych i stokach narciarskich - zapowiada rzecznik prasowy GIS Jan Bondar.

Tarcza Antykryzysowa nie dla łamiących prawo

Przedsiębiorstwa, które świadomie łamią przepisy sanitarne, po ukaraniu stracą możliwość skorzystania z tarczy antykryzysowej; takie firmy nie powinny korzystać z pomocy publicznej, na którą składają się podatnicy - podkreślił w czwartek rzecznik rządu Piotr Müller.

Rzecznik rządu w Programie Trzecim Polskiego Radia pytany był o słowa premiera Mateusza Morawieckiego, który w środę wieczorem, podczas internetowej sesji pytań i odpowiedzi, powiedział, że sklepy i galerie, które nie będą przestrzegać zasad sanitarnych, będą zamykane.

Podwójne konsekwencje

Müller podkreślił, że tylko w tym tygodniu odbyło się kilka tysięcy kontroli policji i sanepidu. - Do piątku spodziewam się, że to będzie co najmniej kilkadziesiąt kontroli, które będą w różnych miejscach - mówił.

Jak zaznaczył, konsekwencje są podwójne. - Z jednej strony, oczywiście, sanepid może zamknąć taką firmę, która nie przestrzega zasad sanitarnych - to wynika z ogólnych przepisów sanitarnych. Z drugiej strony, te przedsiębiorstwa, które łamią przepisy sanitarne, po ukaraniu stracą możliwość skorzystania z tarczy antykryzysowej - dodał Müller.

Według niego firmy świadomie łamiące przepisy, wprowadzone, aby ograniczyć liczbę zachorowań, nie powinny korzystać z pomocy publicznej - z pomocy, na którą składają się podatnicy.