Pytany w Programie Pierwszym Polskiego Radia, czy premier Mateusz Morawiecki poinformuje w piątek o zdjęciu części restrykcji i czy prawdą jest, że najpierw miałyby zostać otwarte salony meblowe, a potem restauracje, wiceminister potwierdził.

Reklama

Tak. Taka decyzja myślę, że dzisiaj zapadnie. My też od samego początku chcieliśmy zahamować wzrost zakażeń. Widać, że jest postęp - powiedział wiceszef MRiPS. Jak dodał, "mamy też świadomość, że to co się dzieje na polskich ulicach, nie ułatwia nam wypłaszczania tej krzywej (zakażeń), która wzrastała". Ale jest w tej chwili lepiej, stąd też, tak jak zapowiadaliśmy, będziemy te obostrzenia minimalizować.

Wiceminister podkreślił, że gospodarka jest "niezwykle ważna". Mimo, że pomoc jest bardzo duża w naszym kraju, to oczywiście są branże, które są szczególnie tutaj narażone, i tą branżą na pewno jest gastronomia, jak również handel. I w tym przypadku, jeżeli są czynne markety budowlane, to myślę, że też sklepy meblowe będą otwarte - zapowiedział.

W środę Ministerstwo Zdrowia podało, że badania laboratoryjne potwierdziły zakażenie koronawirusem u kolejnych 19 883 osób. Zmarło 603 chorych, najwięcej od początku epidemii. Wykonano 57 tys. testów na koronawirusa.

W związku ze wzrostem zakażeń koronawirusem i wprowadzeniem przez rząd nowych ograniczeń w stanie epidemii, część sklepów w galeriach, centrach i parkach handlowych o powierzchni powyżej 2 tys. m kw. jest zamknięta do 29 listopada. Otwarte są w nich niektóre sklepy z żywnością, produktami kosmetycznymi, artykułami toaletowymi, środkami czystości, produktami leczniczymi, w tym apteki, wyrobami medycznymi, środkami spożywczymi specjalnego przeznaczenia żywieniowego, gazetami lub książkami, artykułami budowlano-remontowymi, artykułami dla zwierząt domowych, usługami telekomunikacyjnymi, częściami i akcesoriami do samochodów lub motocykli, paliw.