Negocjatorzy Parlamentu Europejskiego i reprezentującej państwa członkowskie niemieckiej prezydencji w Radzie UE ogłosili, że wypracowali porozumienie w sprawie mechanizmu praworządności w budżecie UE. Pod naciskiem eurodeputowanych zaproponowane rozwiązania zostały wzmocnione. Wprowadzono m.in. zapisy, które mówią, że Komisja Europejska będzie mogła uruchomić mechanizm prowadzący do sankcji przy zagrożeniu dla niezależności sądownictwa.
- - powiedziała PAP europosłanka z list PiS Beata Kempa.
- - dodał eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości zwracają uwagę, że mechanizm nie uwzględnia tego, że UE nie ma definicji praworządności, a kraje UE różnie interpretują to pojęcie. - - stwierdziła Kempa.
Jej zdaniem, mechanizm ma służyć temu, by wywrzeć olbrzymią presję na Polskę w kwestiach związanych z - jak powiedziała - "tak zwanymi wartościami europejskimi". Była minister zaznaczyła, że specjalnie mówi o "tak zwanych wartościach", bo polskie władze zupełnie inaczej rozumieją wartości, na gruncie których powstała UE, niż niektórzy politycy unijni, jak choćby szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
W ocenie deputowanej Solidarnej Polski mechanizm ma być instrumentem szantażu wobec polskiego państwa, który ma służyć wymuszeniu prowadzenia lub zaniechania określonych reform, jeśli te nie będą zgodne z ideologią liberalno-lewicową.
- - oceniła Kempa.
Eurodeputowana przypomniała w tym kontekście o art. 4 Traktatu o UE, który mówi, że wszelkie kompetencje nieprzyznane Unii w traktatach należą do państw członkowskich.
Ryszard Czarnecki zaznaczył, że porozumienie negocjatorów PE i niemieckiej prezydencji nie jest decydujące. - - wskazał deputowany. Przypomniał przy tym, że Rada UE ma zdecydowanie bardziej powściągliwe stanowisko w tej kwestii od Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej.
Zgodnie z porozumieniem negocjatorów ostateczną decyzję o zamrożeniu dostępu do środków w razie wystąpienia problemów z praworządnością będą podejmować państwa członkowskie większością kwalifikowaną. Rozwiązania, co do których porozumieli się negocjatorzy, muszą jeszcze finalnie zatwierdzić Parlament Europejski i Rada UE.